Złodziejski Kodeks Honorowy….
Kodeks prawdziwego swojak na szpryngu….
Kodeks Rodzimy Lwowskiej….

Złodziejski kodeks miał za zadanie usankcjonować to co z założenia wydawało by się, że jest nie do określenia. Bo jak rozumieć splot słów – honor złodzieja. A jednak okazuje się że są lub byli złodzieje którzy mają zasady. Taka świadomość dla zwykłego człowieka powinna wiele zmieniać. Powinno otwierać nam oczy, iż każdy człowiek, bez względu na to co robi i kim jest powinien przynajmniej określić swoje własne granice których nie chce przekraczać….

(Wszystko wskazuje na to, że jest to najstarsze w Polsce, wciąż obowiązujące złodziejskie prawo „moralne”….)

1. Zadeklarowany złodziej nie powinien mieć rodziny, firmy, pracy ani nawet adresu jego rodziną jest ferajna. Zmieniający te zasady złodziej z automatu wypadał poza obieg (przechodzi na emeryturę)….
2. Nie można współpracować z „kapusiem”….
3. Należy uczciwie dzielić się zyskiem pochodzącym z przestępstwa….
4. Część dochodu należy przeznaczyć na fundusz wzajemnej pomocy, z którego korzystają niefartowni więźniowie….
5. Część dochodu należy również przeznaczyć na pomoc osobą w potrzebie z ferajny lub własnej dzielnicy (to buduje szacun i zaufanie)….
6. Nie wolno przeszkadzać w kradzieży kolegom po fachu (gdy na szpryngu koszą frajerów), lecz przeciwnie, jeśli widzi się „pracującego” kolegę, a ten nie jest dostatecznie zabezpieczony, należy mu pomóc; za te przysługę nie można żądać udziału w zysku….
7. Długi, w tym dług wdzięczności musi zawsze być spłacony i to z nawiązką. (tyczy się to tylko prawdziwych ludzi – ferajny, frajerów to się nie tyczy, można i trzeba kosić naiwnych)….
8. Skradzione dokumenty frajerowi podrzuca się w takim miejscu by powróciły do właściciela (nie należy robić nikomu dodatkowych kosztów, by się szybko odbił bo jest wtedy znów do wykoszenia)….
9. Złodziej winien szanować swoją matkę, być szarmanckim wobec kobiet w tym i prostytutek u których zawsze można znaleźć metę w potrzebie….
10. W razie ujęcia nie można wydawać wspólników ani metod kradzieży (to buduje szacun i zaufanie)….
11. Złodziej biorąc młodego na swoje wychowanie odpowiada za niego głową przed ferajną.
12. W razie ujęcia nawet nieznajomego swojaka należy pomóc mu w ucieczce, jeśli to jest możliwe, bez zbyt wielkiego narażania własnej osoby (zuchwale i po szarmancku ale bez kosztów własnych, najlepiej sarkastycznie ośmieszając psiarnie, to buduje wielki szacun)….
13. Skazanemu wspólnikowi należy pomagać finansowo, no. Przez opłacenie obrońcy, pomoc materialna rodzinie, wysyłanie pieniędzy i paczek do pierdla(nie wiadomo kiedy i kogo złodziejski fart ominie)….
14. Swojakowi, który wyszedł z więzienia, należy przyjść z pomocą, zarówno finansową, jaki i wszelka inną, jeśli jej naprawdę potrzebuje….
15. Nie wolno uwodzić kobiety kolegi po fachu w czasie odbywania przez niego kary więziennej.
16. W porachunki między wspólnikami nie wolno się wtrącać….
17. Nie wolno okradać starych, niedołężnych, kobiet w ciąży, dzieci…..
18. Nie okrada się swoich ani osób które okazały złodziejom szacun i zaufanie….
19. Nie okrada się w swojej okolicy (bo to się zawsze obraca przeciwko wszystkim z ferajny)….
20. Ośmieszenie psa w trakcie jego akcji jest więcej warte niż najlepszy szpryng. (o tym się opowiada w ferajnie z chluba latami. ma to cele wychowawcze) ale pies który okazuje złodziejom szacun na niego też zasługuje(nie oznacza to, że należy z nim rozmawiać o czym kol-wiek)….
21. Niepisanych umów z innymi gildiami lub psiarnią należy przestrzegać (o miejscach podrzucania dokumentów, czasie lub miejscu gdzie nie wolno iść na szpryng itd.)….

Za nieprzestrzeganie niektórych z tych zasad grozi wykluczenie z rodziny (ferajny) a nawet dintojra (niehonorowa śmierć).
Raz na jakiś czas każdy złodziej zapatrzony w różne złote cielce, winien zapalić świeczkę lub dać datek Świętemu Dyzmie („Dobry Łotr” – patron wszystkich złodziei odmienia zły los. Stąd też się biorą w złodziejskim kodeksie zrzutki i datki które z pozoru są tylko „naiwnie szlachetne”, gdyż ich zadaniem jest utrzymać dla złodzieja farta i przynieść szczęście na szpryngu, dać siłę i spójność ferajnie która ochroni i obroni go w potrzebie).
A gdy czasem robota się wypucuje lub gdy cyngle dojdą, jaką facjatę spuszczono mopsowi to bajerzy zaczynają bajtlowanie, by pośmieciuchom zaparzyć kimę. I nie-wychylamy się wtedy i kimamy.

 

 

Similar Posts:

    None Found


« »