Cytat do rozdziału 28

Żyjemy w czasach przytłaczających szumem medialnej pogody presji tego co ciągle mówią nam inni, w których bardziej wierzy się telewizyjnym niusom i wszelkim innym pozorom, niż prawdzie zawartej w własnej duszy. Ba, nie wierzymy nawet w sygnały jakie nam wysyła na codzień nasza podświadomość poprzez nasze własne ciało. Daleko nam do naszych przodków którzy zawsze wiedzieli kiedy spadnie deszcz lub kiedy nadejdzie zawierucha. Przerażający jest mrok naszej niewiedzy i z nią związanej ignorancji. Niestety dostrzegamy to dopiero wtedy, gdy zaglądają nam w oczy problemy które sami na siebie sprowadziliśmy, Kiedy wszyscy dookoła nas ulegają złudzeniom, nawet pewny swoich prawd człowiek może zgubić swoją drogę. Wszyscy pod tym względem ulegamy zewnętrznej pogodzie naszego otoczenia. Najgorsi w tym zakłamaniu są jednak ci, którzy o tym nie wiedzą, bo robią bez żadnej refleksji tylko to, co każą im inni. Czas to zmienić i wyczulić się na prawdę którą mamy ukrytą wewnątrz siebie…..

 

 

Rozdział 28
Rytm natury – emocje a czynniki zewnętrzne
Emocje a pogoda i sny

Pogoda zamienia obyczaje człowieka wpływając na nasze emocje i sny. Ty także masz w sobie swój własny czujnik pogodowy. Gdyż prawie wszyscy jesteśmy wrażliwi na zmiany pogody. Człowiek, jego życie i samopoczucie jak wiadomo wystawione jest na szereg czynników zewnętrznych, które wpływają na jego kondycje emocjonalną. Do mocno determinujących nasze życie czynników zewnętrznych coraz częściej zalicza się zmieniające się warunki pogodowe, stwarzane przez różne fronty atmosferyczne, wiatr, opady deszczu, pory roku czy fazy księżyca. Do wyboru, do koloru, każdy z nas inaczej to odczuwa. Badania nad wpływem warunków pogodowych na konstrukcje emocjonalną człowieka ujawniają, iż nigdy jeszcze nie było tyle nadwrażliwych na czynniki atmosferyczne osób, reagujących tak mocno na zmiany pogody co obecnie. Jakość naszego snu, jego głębokość i czas trwania a nawet senna narracja emocjonalna jest mocno związany z presją wszelkich czynników zewnętrznych a więc i wszelkich wpływów atmosferycznych. Naukowcy uważają, że za ten stan odpowiada nasz mało dostosowany do tego co się dzieje na zewnątrz styl życia, który w reakcjach naszego organizmu można utożsamiać z podświadomym stresem pogodowym. Nasz osiadły, ciepłolubny sposób życia powoduje zakłócenia w gospodarce hormonalnej całego naszego organizmu i kumuluje w nas napięcie emocjonalne. Dzieje się tak ponieważ bez względu w jakim pomieszczeniu przebywamy i tak informacje o niesprzyjającej pogodzie na zewnątrz z naszych receptorów docierają do podświadomości. Sygnały z organizmu przetworzone w odpowiedni sposób w naszej podświadomości płyną do nas na kilka nawet dni wcześniej nim nastąpią zmiany pogodowe. Tak właśnie nasz organizm reaguje przygotowując nas do tego co ma nadejść. Dla większości z nas takie twierdzenie nie jest szokujące ani dziwne. Większość z nas żywi bowiem doświadczane na własnej “skórze” przekonanie, że nasze samopoczucie w życiu na jawie, jak i ciężar gatunkowy snów zależy w jakiejś mierze od pogody. Warto wiedzieć, że w takiej sytuacji, organizm produkuje zwiększone ilości adrenaliny. Pod jej wpływem wzrasta tętno i ciśnienie krwi, mięśnie się napinają, niektóre naczynia krwionośne się rozszerzają, a inne kurczą. To jest właśnie język którym posługuje się nasza podświadomość w komunikacji z naszym świadomym umysłem. Adrenalina działa pobudzająco na nasz organizm ale tylko na krótką metę. Na dłuższą metę wzmacnia w nas stan bliżej nieokreślonego zagrożenia który często w powiązaniu z naszymi codziennymi lękami nawarstwia w nas poczucie niezadowolenia z siebie i swojego życia. Buduje w nas różne lęki. Nic zatem dziwnego, że osoby wrażliwe na zmieniające się fronty atmosferyczne nie mogą zasnąć w dni, kiedy one się przemieszczają i gdy wieje mocny wiatr. Warto również wiedzeć, iż najsilniej wpływają na nas zbliżające się fronty, czyli te których jeszcze nie widać gdyż kształtują się nad Wyspami Brytyjskimi lub nawet nad Atlantykiem. Wtedy kiedy mamy zapowiadaną przez nasz wewnętrzny barometr pogodę “nad głową” dolegliwości nagle potrafią ustąpić. Dzieje się tak ponieważ nasza podświadomość swoje zadanie wypełniła i nie ma powodu tracić energi na dalszy “alarm”. Takie działanie podświadomości ujawnia nasze duże pokłady intuicyjnych możliwości. Podświadomość działając na styku intuicji i wiedzy o samym sobie wypracowuje mechanizmy “wczesnego ostrzegania”. Ten mechanizm własciwie “wypracowany” i prawidlowo używany w życiu “na codzień” przestaje byś podrzędnym narzędziem i staje się drogowskazem w wielu sprawach. Sny w tym przypadku są tu tylko pomostem do rozszeżenia swojej rzeczywistości o intuicyjne jej postrzeganie. Warto pracować nad sobą by uruchomić jak najbardziej świadomie swój własny “mechanizm wczesnego ostrzegania”.

Wracając do pogody można wyróżnić trzy główne typy osób ze względu na jej wpływ na samopoczucie;

1) Typem “W” określa się tych, którzy odczuwają dolegliwości fizyczne i psychiczne w czasie tworzenia się frontu ciepłego. Ta grupa osób dobrze się czuje w klimacie chłodnym, w niskich nawet temperaturach i przy dużym wietrze. Ludzie tego typu chętnie żyją i przebywają w górach. Mają w złych dla siebie warunkach atmosferycznych skłonność do nadpobudliwości, nerwowości lub iracjonalnego rozkojarzenia. Ich sny pod wpływem negatywnej dla siebie pogody są pełne wyładowań nabrzmiałych w ciągu dnia emocji, gwałtu, przemocy i różnych innych szeroko rozumianych presji psychicznych odbitych w fizycznych działaniach.

2) Typ “K” to osoba kochająca ciepło a która dotkliwie odczuwa wszelkie zimno. Dla takiej osoby przemieszczanie się frontu chłodnego zwiększa odczuwanie różnych objawów fizycznych i emocjonalnych. Za to w gorące dni te osoby funkjonują wyśmienicie. Tak też jest ze snami takiej osoby. Kiedy fronty zimne mają na nią swój negatywny wpływ, śni ona o brak miłości, czuje się niedowartościowana a ilość energi wewnętrznej i ochoty do działania gwałtownie się dla niej zmniejsza zmniejsza.

3)Typ “G” jest typem mieszanym, najliczniej reprezentowanym w społeczeństwie, który reaguje na wszystkie zmiany i przemieszczania frontów atmosferycznych. Osoby te cierpią, gdy dochodzi do nagłych zmian ciśnienia, temperatury, gdy pada deszcz lub gdy wieje wiatr. Same zmiany są poprostu dla nich bardzo dokuczliwe, dobrze jest gdy pogoda się niezmienia. Sygnały w snach są często bardzo sprzeczne i zawiłe trzeba znaleść swoj własny, osobisty klucz który otworzy nam drzwi do zrozumienia wpływu pogody na siebie i własne sny.

Analizowanie stanów atmosferycznych i ich wpływów na nasz organizm daje nam precyzyjną miarę by określić, jakie skutki przynosi nam dany stan pogody;

– Ciśnienie wpływa na samopoczucie
Wpływ ciśnienia atmosferycznego na nasze samopoczucie również jest dla nas obciążający. Gwałtowne zmiany ciśnienia atmosferycznego (powyżej 8 hPa na dobę) są niekorzystne, a nawet niebezpieczne dla zdrowia, zwłaszcza gdy ciśnienie spada. Badania pokazują, że w takie dni więcej jest zawałów serca i przypadków migotania przedsionków. Spadki ciśnienia idą także w parze z większą ilością kłótni małżeńskich, destrukcyjnych zachowań uczniów w szkołach oraz samobójstw. Przy niskim ciśnieniu atmosferycznym tlen z większym trudem przenika przez pęcherzyki płucne do krwi. To sprawia, że ludzie głębiej oddychają, aby uzupełnić deficyt tlenu, a serce musi wydajniej pracować, jest więc bardziej obciążone. Niskie ciśnienie idzie też w parze z mniejszą ilością testosteronu we krwi. Niedobór testosteronu wpływa zaś na stany depresyjne u mężczyzn lub podwyższoną irytację. Wpływ na reakcje ma też stres i przemęczenie. Wystarczą dwie nieprzespane noce, a organizm jest osłabiony i gorzej znosi to, co dzieje się za oknem. Sny wtedy są ciężkie i przytłaczające a nasza podświadomość która działa jak najbardziej racjonalnie dla siebie dokłada mam podobne do odczuwanego na jawie w stylu i treści garść przytłaczjących obrazów w naszych snach.

– Wyż
W lecie pogoda wyżowa charakteryzuje się dużą ilością słońca i często bezchmurnym niebem. Temperatury wyżu barycznego latem są zazwyczaj dość wysokie. Jednak wysoki upał jest trudny do zniesienia zwłaszcza w dużych miastach. Podczas upalnego dnia stajemy się bardziej niezadowoleni, jesteśmy skłonni do kłótni, szybciej tracimy cierpliwość i jesteśmy skłonni do agresji. Pogoda podczas zimowego wyżu może być dwojaka. W pierwszym przypadku występuje duże zachmurzenie oraz mgły (tzw. “zgniły wyż”). Mamy wówczas do czynienia z gromadzeniem się pary wodnej oraz zanieczyszczeń przy powierzchni ziemi, często prowadzi to do powstania smogu. Pogoda w czasie wyżu może też być, podobnie jak latem, słoneczna i bezchmurna, ale zarazem bardzo mroźna. Podczas takiej pogody możemy obserwować grubą warstwę śniegu, szadź na drzewach i tym podobne elementy. W obu jednak przypadkach osoby mające niskie ciśnienie na taką aurę reagują znacznym, jak na ich możliwości, skokiem ciśnienia tętniczego. Pojawia się uporczywy, tętniący ból głowy jak u osób z chorobą nadciśnieniową. Wzrostowi ciśnienia towarzyszy podwyższona produkcja i wydzielanie noradrenaliny – hormonu typowego dla sytuacji stresowej. Rośnie także lepkość i krzepliwość krwi stwarzając niebezpieczeństwo zatoru płuc, mózgu lub zawału serca. Chociaż może to brzmieć niewiarygodnie – źle czujący się niskociśnieniowcy powinni zrezygnować z używek podnoszących ciśnienie krwi (kawa, herbata, alkohol), a osoby z chorobami układu krążenia profilaktycznie zażywać połowę tabletki aspiryny działającej przeciwzatorowo. Utrzymujące się dłużej dolegliwości sercowo-krążeniowe są wskazaniem do pójścia do lekarza.

– Niż
Gdy mamy zachmurzone niebo, mniejszą ilość światła, dużą wilgotność powietrza i spadek ciśnienia zbliża się niż. Szczyt złego samopoczucia i pogorszenie stanu zdrowia poprzedzony jest zawsze pojawieniem się niżu atmosferycznego niosącego ze sobą gwałtowny spadek ciśnienia atmosferycznego, oraz występuje podczas formowania się frontów ciepłych lub chłodnych. Niesie ze sobą bóle głowy, stawów i pogorszenie nastroju, senność i rozdrażnienie.
Niebo zasnute chmurami, ogólna szarość, duża wilgotność powietrza, i przedewszystkim brak słońca negatywnie wpływa na nastrój wywołując przygnębienie i zniechęcenie. Od rana boli głowa. Zawroty głowy przyciskają do poduszki. Nie można się do końca dobudzić, ale wieczorem mimo całodziennego zmęczenia sen nie nadchodzi. Łamie w stawach, pojawia się duszność, nie wiadomo skąd katar, jakby zwiastun nadchodzącego przeziębienia. Ogarnia zniechęcenie. Na rozkręcenie się dobry jest chłodny natrysk, mocna aromatyczna zielona herbata lub ostatecznie kawa. Całodzienna dieta bez zmian, na kolację produkty bogate w łatwo przyswajalne węglowodany nie obciążające przewodu pokarmowego. W ciągu dnia warto poświęcić więcej czasu na ruch na świeżym powietrzu, aby lepiej dotlenić organizm.

– Front chłodny
Po wyżu barycznym pojawia się front atmosferyczny przynoszący ze sobą ochłodzenie. Przynosi nam duże zachmurzenie, deszcz, burze i wiatr. Odczuwamy bóle głowy, możliwe są ataki duszności i huśtawkę nastrojów.
Osoby nadwrażliwe są narażone na bóle głowy aż do migreny włącznie, zmienność nastroju, duszność. Pracownicy ośrodków wypoczynkowych czy sanatori dobrze wiedzą, że gdy nadciąga front chłodny i pogarsza się pogoda, psuje się także nastrój kuracjuszy. Wystarczą dwa dni, by kuracjusze zaczynali narzekać na wszystko, jakość obsługi, złe jedzenie, niedokładnie posprzątane pokoje. Kilka dni poprawy pogody sprawia, że jedzenie znowu zaczynało być smaczne a pokoje czyste. Pomaga wyciszenie i medytacja, spowolnienie tempa swojego życia. Również lekko strawna dieta wpływa na nas uspokajająco, zielona herbata lub kawa w umiarze może na jakiś okres czasu poprawić nasze samopoczucie tak jak profilaktycznie stosowane leki zapobiegające migrenie, witaminy z grupy B i preparaty magnezu.

– Front ciepły
Oferuje nam skoki ciśnienia, deszcze i raczej ciepło. Najczęściej nadchodzi za ustępującym niżem. Ciśnienie atmosferyczne najpierw szybko spada, a potem idzie w górę. Ciągle pada, już nie leniwy kapuśniaczek, ale najprawdziwszy deszcz. Ciepły front atmosferyczny zwiększa objawy chorób chronicznych takich jak astma, schorzenia nerek czy zaburzenia krążenia. Temu dyktatowi pogody podlegają również schorzenia układu trawiennego. Senność się wzmaga, pogarsza koncentracja, energia ucieka z każdą kroplą spadającego deszczu. Przy kłopotach z funkcjonowaniem układu krążenia może dojść do większego spadku ciśnienia krwi, pogarszającego i tak kiepskie samopoczucie. Jakakolwiek forma wzmożonej aktywności fizycznej znakomicie poprawia ogólną kondycję: aerobik, steper, rower stacjonarny ostatecznie zwykłe ćwiczenia fizyczne do wykonania w domu, zaś jeśli komuś deszcz niestraszny – krótki, intensywny spacer. Alkohol nie jest najlepszym wyjściem z sytuacji, chociaż brytyjscy lekarze zalecają małą lampkę koniaku. Osoby cierpiące na chorobę wieńcową powinny stosować przepisane przez lekarza leki regulujące ciśnienie krwi.

– Wiatr
Wiatr należy wyszczególnić gdyż mocno wpływa na nasz organizm a więc i na nasze emocje i sny. Wiatr mocno obciążają pracę naszego organizmu a przez to i psychikę powodując rozdrażnienie i spięcia z otoczeniem. W “wietrzne” dni dużo więcej osób skarży się, że czuje się gorzej. Dotyczy to przede wszystkim wiatrów, które niosą wiele jonów dodatnich , bo to one wpływają na rozdrażnienie, agresję, stany lękowe. Wiatry pogarszają samopoczucie nie tylko ze względu na swoją uciążliwość, ale też dlatego, że jonizują powietrze. Negatywny wpływ mają przede wszystkim wiatry niosące jony dodatnie. Gdy powietrze jest dodatnio zjonizowane, odnotowuje się wiele niepokojących zjawisk, rośnie liczba osób zgłaszających się do szpitali, pojawia się więcej oznak depresji, nerwowości, bólów głowy, irytacji, odnotowuje się wzrost pesymizmu i wypadków samochodowych. Generalnie jonizacja powietrza nie jest zbyt korzystnym zjawiskiem – burze, wiatr, padający śnieg, ścierające się fronty atmosferyczne wywołują negatywne zmiany w naszym zachowaniu: zwiększają częstość mrugania i to nawet o połowę, obniżają zdolność koncentracji uwagi i poziom wykonania zadań umysłowych. Badania samopoczucia pokazują też, że w czasie trwania silnych wiatrów ludzie doświadczają złego samopoczucia, nerwowości, irytacji, wybuchowości, doświadczają trudności w uspokojeniu się i przeżywaniu pozytywnych stanów emocjonalnych. Negatywny wpływ wiatrów na samopoczucie jest na tyle silny, że prawie każdy odczuwa to jako różne dolegliwości fizyczne i psychiczne. Lekarstwem na to są jony ujemne które poprawiają samopoczucie. A ponieważ lasy iglaste jonizują powietrze właśnie ujemnymi jonami, ludzie mogą odczuwać w lesie lub w pobliżu iglaków poprawę samopoczucia i nastroju.

Cztery pory roku – Rytm natury
Duży i mały zegar biologiczny

Również rytm natury mocno obciąża nasze stany emocjonalne ponieważ
nakłada się on bardzo mocno na nasz wewnętrzny duży zegar biologiczny co przekłada się wprost proporcjonalnie na nasze samopoczucie. To wlaśnie wpływ pogody nasilającej się w określonych porach roku stroi lub rozstraja nasz wewnętrzny duży zegar biologiczny. Najbardziej niekorzystne ze względu na swoją cykliczną zmienność dla naszych emocji są wiosna i jesień. Na te pory przypada także najwięcej przypadków wystąpienia choroby niedokrwiennej serca, zawałów, groźnych zwyżek ciśnienia krwi oraz choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. To także okresy częstszego występowania migreny i innych bardziej charakterystycznych dla Ciebie bóli. Pojawia się duszność, bóle i zawroty głowy, pogorszenie sprawności umysłowej i ruchowej. Zaostrzają się wszystkie inne narządowe dolegliwości. Taki stan trwa częst na długo zanim nastąpi zmiana pogody nad naszą głową, a jego natężenie zależy od szybkości narastania zmian atmosferycznych. warto wiedzieć, że im są one wolniejsze, tym słabsze i krótsze pogorszenie naszej formy. Na wpływ zewnetrznej pogody reagujemy różnymi dolegliwościami które właściwie odczytane mówią nam jakich stanów emocjonalnych możemy się po sobie spodziewać. Dostosowanie swoich wewnętrznych parametrów odczuwania zewnętrznej rzeczywistości do naszych prawdziwych zdolności i możliwości pozytywnie nas dostraja do rytmu natury. Pozwala to nam czerpać pełnymi garściami z darów szeroko pojmowanej natury. By tak się działo należy zrozumieć zasadę własnego funkcjonowania w oparciu o rytmy natury.

Zegar biologiczny
Rolę zegara biologicznego w naszym organizmie pełną dwa niewielkie zgrupowania neuronów liczące po kilka tysięcy komórek nerwowych umiejscowionych nad skrzyżowaniem nerwów wzrokowych w przedniej części podwzgórza(szyszynka). Zegar biologiczny – wyznacza tempo wzrostu organizmu, kolejność kształtowania różnych sprawności, czas ich powstania oraz jakość powiązań między nimi, tempo i rytm tego co sie biologicznie dzieje w naszym życiu. Jego mechanizm pozwala nam na synchronizacje ważnych procesów życiowych, opartych na 24 godzinnym rytmie około dobowym. Reguluje stan snu i czuwania, wpływa na wydzielanie się enzymów a co za tym idzie na regulacje odczucia głodu i sytości. Dostosowanie się do własnego zegara biologicznego ma znaczący wpływ na uregulowanie pracy układu hormonalnego, pokarmowego, krwionośnego, nerwowego, a co za tym idzie na usprawnienie pracy układu immunologicznego. Jednak warto wiedzieć, iż człowiek podlega tagże innym cyklom. Amplituda tych cykli tworzy w nas inny, troche inaczej funkcjonujący duży zegar biologiczny. jego rytm wpisany jest w obieg naszej ziemi do okoła słońca. Po tych kilku zdaniach jasno widać jak ważną rolę regulatora który uruchamia wiele samoistnych procesów o fundamentalnym znaczeniu dla naszego zdrowia i życia pełnią cykle natury w naszym biologicznym, umysłowym i duchowym życiu. U każdego z nas zegar biologiczny stroi się także do pór roku by funkcjonować w zgodzie z większym rytmie niż tylko około dobowy. Oba te zegary uzupełniają się i dostrajają do siebie. Warto wysnuć co do tego własne wnioski i opracować własny zegar biologiczny, gdyż życie w zgodzie z rytmem własnego zegara usprawnia wszystkie procesy wewnętrzne, poprawia jakość funkcjonowania narządów wewnętrznych a co za tym idzie poprawia naszą kondycje, zdrowie i dodaje nam sił a przez to czyni nasze życie szczęśliwszym i radośniejszym gdyż żyjemy w zgodzie z własnymi potrzebami

Opracowanie własnego zegara biologicznego w świetle powyższych punktów nabiera naprawdę dużego znaczenia ponieważ daje nam szanse życia w zgodzie z podstawowymi cyklami natury i naszego organizmu, co umożliwia nam maksymalną regenerację. Umożliwia też umiejętne wykorzystanie własnego potencjału czy to fizycznego czy też umysłowego. Ale dla wszystkich pragnących wniknąć o wiele głębiej w własny umysł czy też zwiększyć swoją wrażliwość na odczuwanie subtelnych energii jest podstawą do osiągnięcia własnych celi. Przy czym wydaje się, że unikanie chorób jakie nas trapią jest wprost proporcjonalne do umiejętnej synchronizacji naszych zegarów wewnętrznych.

Pory roku a stany emocjonalne – Jesień
Jesienią znacznie więcej osób, skarży się na przygnębienie, trudności ze snem, smutek, brak nadziei i energii, utratę zainteresowań, umysłowe i fizyczne spowolnienie, obniżenie poczucia wartości, problemy z pamięcią czy przytłaczjące myśli. Najgorsze samopoczucie nasila się wtedy gdy ustepuje lato i jest największa huśtawka pogody. Stajemy się senni, spowalniamy i nic nam się nie chce. To właśnie wtedy jesteśmy narażeni na szczególny rodzaj przygnębienia wywołanego “ubytkiem” promieni słonecznych, określanego terminem „jesiennej depresji”. Z naukowego punktu widzenia zjawisko to opisywane jest jako sezonowe zaburzenia nastroju. Smutek i apatia związane z jesienią to niestety bardzo powszechne dolegliwości, które mogą prowadzić do obniżenia wydajności i odporności, a w krańcowych wypadkach, aż do depresji. Brak wyraźnych przyczyn odczuwanego złego samopoczucia powoduje, że ten stan często jest nieprawidłowo rozumiany i doświadczany. Powiązanie pór roku z naszymi emocjami, jest raczej oczywiste. Jednak mimo tego skala tych powiązań może wydawać się nam na codzień niezrozumiała. Sens zrozumienia swoich emocji polega na tym, by móc je właściwie rozpoznawać, zrozumieć i przewidywać przebiegające cyklicznie wzajemne oddziaływanie zjawisk naturalnych na swoją psychikę.

Zima
Zima to pora niskich temperatur, niekiedy zawiei i zadymek lub śniegowej pluchy, niekorzystnych dla chorych stawów oraz układu krążenia. Można wyczuć wszystkie te zmiany pogodowe na długo przed pojawieniem się ich fizycznych zwiastunów. Zimowe przygnębienie można porównać do snu zimowego u zwierząt. Gdy nadchodzi lato ludzie czują się bardziej ożywieni, jesień i zima wpędzają nas w apatię. Sezonowa depresja jest np. bardzo popularna w krajach północnych, np. Skandynawii, gdzie zimą dni się bardzo krótkie a noce długie, a nie ma jej zupełnie w krajach podzwrotnikowych. Stąd pojawił się pomysł leczenia światłem – chodzenie na solarium lub wyjazd do ciepłych krajów w zimie sprawia, że tego typu depresja znika.

Wiosna
Wiąże się z niższym poziomem testosteronu, spadkiem witalności i ubytkiem energi. Wiosenna aura jest wymagająca. Skoki ciśnienia atmosferycznego są trudne dla organizmu, który musi za nimi nadążyć. Zmienia się cykl działania niemalże wszystkich gruczołów dokrewnych takich jak szyszynka, przysadka mózgowa, tarczyca, przytarczyca, grasica, trzustka, nadnerczy, jajniki. Gruczoły te wytwarzają hormony od razu do krwi, które kierują pracą wielu narządów. Nasze ciało potrzebuje bowiem światła i słońca. Wrzody żołądka lub dwunastnicy uaktywniają się zwykle wiosną i jesienią. Panaceum na rozchwiane emocje są spacery na świeżym powietrzu, brzegami morza czy lasów gdzie jest dużo jonów i największe lekarstwo kontakt z promieniami naszego słońca.
Ważna jest też prawidłowa dieta która powinna położyć szczególny nacisk na uzupełnienie braków witamin iminerałów.

Lato
Lato, to z kolei okres burz,
Stwierdzono również, że ludzie mieszkający w miastach są bardziej podatni na wpływ pogody niż ludzie ze wsi, którzy żyjąc bliżej natury są swoiście zahartowani. Meteoropatia staję się chorobą cywilizacyjną, spowodowaną życiem w warunkach, do których człowiek nie został przygotowany przez ewolucję. Najlepiej udokumentowany jest wpływ temperatury na agresję. Pojawia się ona znacznie częściej w dni gorące niż chłodne i w pomieszczeniach przegrzanych niż niedogrzanych, choć w obu czujemy się niekomfortowo. Pokazują to nie tylko eksperymenty laboratoryjne, ale także systematyczne obserwacje w warunkach naturalnych: kierowcy stojący w korku ulicznym częściej trąbią latem niż podczas zimy (zwłaszcza ci, którzy nie mają w samochodzie klimatyzacji). Zamieszki uliczne znacznie częściej pojawiają się w okresie letnim itd. Mamy tu do czynienia z ciekawą asymetrią – przecież więcej osób twierdzi, że nie lubi zimy niż lata. Mimo to eksperymenty wskazują, że silne słońce męczy nas bardziej niż silny mróz. Jest tak dlatego, że organizm ma mniej możliwości schładzania się niż ogrzewania. Gdy jest nam zimno, możemy wiele zrobić, aby się rozgrzać: zwiększyć aktywność mięśni (np. wysiłek fizyczny, dreszcze), organizm może wycofać krew z obwodów ciała i wtłoczyć ją w głąb (gęsia skórka), możemy tulić się do innych ludzi albo cieplej ubrać. Ochłodzić organizm jest trudniej. Gdy już zdejmiemy całą odzież, pozostaje tylko pocenie się i dyszenie. Jeśli jednak nie ma wiatru, jest parno i wilgotno, to organizm nie może się dalej ochładzać.

Wpływ faz księżyca na nasze emocje i sny

Fazy księżyca mają duży wpływ na wszelką ciecz na naszej ziemi i cykle związane z przypływem wód na ziemi. Taki sposób oddziaływania wywiera bardzo duży wpływ na nasze funkcjonowanie oraz samopoczucie. Dzieje się tak dlatego że woda stanowi znaczną część naszego organizmu. Warto to sobie uświadomić i mądrzej wykorzystywać wpływ faz księżyca. Pozwoli to nam żyć w zgodzie z naturą i pozbawi niepotrzebnych stresów. Fazy księżyca mają olbrzymie znaczenie dla naszego funkcjonowania. Badania naukowe ujawniają, że w czasie pełni księżyca rośnie liczba zabójstw, włamań, pobić, rabunków i gwałtów. Stajem się wtedy agresywni i nieskorzy do kompromisów. Jak wynika z wyników tych badań w trakcie pełnio nasilają się stany emocjonalne wywołane przez na nasze złe samopoczucie gdyż wtedy dochodzi do nasilenia zaburzeń psychicznych i nerwowych.

Pierwsza I kwadra
Gdy księżyca przybywa z reguły mamy wtedy dużo energii i łatwiej również podejmować nowe, spontaniczne działania oraz wyzwania. Organizm w tej fazie skupia się głównie na regeneracji oraz wchłania dużo bardziej substancje odżywcze i wzmacniające potrzebne do prawidłowego wzrostu i rozwoju. Może pojawić się również większy apetyt, gdyż organizm próbuje zgromadzić dodatkowe zapasy i ogólnie lepiej przyswaja pożywienie. Dlatego wskazane jest w tym czasie jeść dużo np. warzyw i owoców, aby zaopatrzyć się w dużą ilość witamin. Włosy które strzyżemy w tej fazie, odrastają szybciej i są o wiele zdrowsze. Jest to też dobra pora na wszelkiego rodzaju zabiegi.

Pełnia II kwadra
Podczas pełni nie raz możecie odczuwać lekkie podenerwowanie. Wtedy też częściej w działaniu kierujemy się emocjami i instynktem.
Nawet niewinna sprzeczka może się przerodzić w poważny konflikt. Wtedy też częściej narzekamy na bóle głowy, a krwawienie miesięczne jest dużo bardziej obfite. Najlepiej unikać wtedy wizyt u dentysty jak również wszelkich zabiegów chirurgicznych i oczyszczania cery – rany się w tym czasie dużo gorzej goją. Organizm również wtedy zatrzymuje najwięcej wody, zatem może się okazać że skóra będzie wyglądać na bardziej napuchniętą.
Tego dnia dla ukojenia nerwów przed snem najlepiej zafundować sobie relaksacyjną kąpiel w wannie z dodatkowym olejkiem aromatycznym. Zalecane jest również by jeść mniej tłuszczu, słodyczy oraz soli która sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie.

III kwadra
Gdy księżyca ubywa tracimy siłę i energię życiową. Jest to jednak doskonała pora na rozpoczęcie odchudzania lub oczyszczania organizmu z nadmiaru wody i toksyn. Dużo szybsza jest tu przemiana materii i o wiele mniejszy apetyt. Organizm wypłukuje zbędne substancje oraz intensywniej poci. Zaleca się jeść potrawy bogate w błonnik np. warzywa, ryż brązowy, kaszę, pełnoziarniste pieczywo i ziemniak oraz pić dużo wody. To również dobra pora na wizytę u dentysty. Włosy strzyżone w ostatniej kwadrze odrastają gęściej.

Nów IV kwadra
Gdy księżyca nie widać możecie odczuwać większe osłabienie. Jest to jednak najlepsza pora na przeprowadzanie zabiegów i operacji, gdyż rany goją się o wiele lepiej nie dopuszczając do tworzenia blizn jak również mniejsze jest ryzyko krwotoków. Organizm przygotowuje się do nowego cyklu tak jak księżyc, jest to więc najlepszy czas na maksymalne pozbycie się toksyn i oczyszczenie organizmu gdyż ciało jest gotowe do regeneracji. To również najlepszy moment na rozpoczęcie walki z nałogami. Warto też rozpocząć w tej fazie nowe sprawy i postanowienia życiowe. To również dobry czas na „zatrzymanie się”, skupienie na sobie, chwilę reflekcji oraz medytację.

Wyciąganie wniosków z doświadcza tych stanów fizycznych i emocjonalnych związanych z okerślonymi porami roku jest drogą do uzyskiwania wewnętrznej i zewnętrznej stabilności. Wokół tych zagadnień porusza się symbolika naszych snów. Sny stają się wtedy zdecydowanie bardziej intuicyjne, emocjonalne, pełne znaków zarówno tych widocznych na pierwszym planie, jak i tych ukrytych w tle między wierszami. Kiedy jesteśmy przytłoczeni pogodą w naszych snach pozornie jednoznaczne kształty po chwili okazują się mieć drugie dno oraz dodatkowe znaczenie, które dopełnia sens obrazu sennego. Wynika to z konieczności szukania swoich obciążeń emocjonalnych głębiej niż tylko w bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem. Głębiej to znaczy w naturze samego siebie. Każde taki sen zmusza nas do zatrzymania się, odszukania nie tylko symboli znajdujących się w nim, ale również w naszym życiu i przeniesienia ich znaczenia na poziom własnego istnienia. Głównym motywem naszej podświadomości do tworzenia takiej narracji związanej z porami roku, pogodą czy fazami księżyca jest jej bardzo silny związek z szeroko pojmowaną naturą i jej cyklami. Istnienie człowieka jest jednoznacznie związane z całą sferą ziemi. To nasze jej odczuwanie determinuje nasze sny, a te z kolei jeszcze bardziej pokazują wtedy swoje prawdziwe oblicze, otwierjąc się na jej wpływ w naturalnym otoczeniu. Wtedy gdy jest na zewnątrz pochmurnie i przytłaczająco kolorystyka obrazów sennych zdaje się tylko podkreślać tę ideę mocno nasyconymi, żywymi barwami symbolizującymi witalność i pobudzającymi do myślenia i działania, natomiast stonowana monochromatyczność barw w naszych snach nawiązuje do mistycyzmu i skłania do refleksji. Podświadomość poprzez swoją narracje zdaje się do nas przemawiać wprost, że wszystko w świecie się przenika, uzupełnia, współistnieje. Wskazuje, że jesteśmy “tylko” i “aż” jednym z wielu elementów szeroko pojmowanej natury a każdy sen stanowi tylko z pozoru oddzielną historię będącą jednak częścią spójnej całości naszego istnienia. Warto więc w swoim życiu zacząć uwzględniać silny związek naszego samopoczucia z naturą byliśmy stali się mniej aroganccy w stosunku do niej i łatwiej było nam przyznać, że to nie tylko człowiek ma prawo naturę ujarzmiać, ale i ona może w sposób istotny kształtować nasze istnienie. Warto w ten sposób uruchomić własne wenętrzne mechanizmy przystosowawcze swojego organizmu. Można to osiągnąć żyjąc bliżej natury, przebywać na świeżym powietrzu by w ten sposób hartować swój organizm. Bo, jedyną skuteczną metodą na dolegliwości płynące z natury jest aktywność fizyczna. Może to być regularne jeżdżenie na rowerze, bieganie, mogą być też i spacery, jednak musimy pamiętać, aby się w ich trakcie porządnie zmęczyć organizm(zgrzać się lub przynajmniej spocić) a nasz wewnętrzny rególator w postaci podświadomości uporządkuje wszystkie parametry do warunków zewnętrznych. Lepszego sposobu na radzenie sobie z dolegliwościami związanymi z czynnikami atmosferycznymi nie wynaleziono. Sny natomiast chcą Ci tylko na to zwrócić uwagę….