Cytat do rozdziału 5

“Póki czegoś nie zrobisz świadomie, nie zmienisz się,
nie zmienisz swoich myśli ani reakcji własnego ciała,
nie nabędziesz nowej perspektywy, na którą, i z której będziesz patrzeć.
Póki nie przejdziesz do wymiaru głębszego niż intelekt,
prawdziwych odpowiedzi nie będzie,
po prostu ich nie znajdziesz.
Odpowiedzi można szukać i można nawet ich udzielić,
ale wszystkie te odpowiedzi będą niepełne a więc i nieprawdziwe.
Stan ów nie zmieni się dopóty, nie zmierzysz się z wyzwaniem,
jakim jest zrozumienie samego siebie”…..
m.k

Rozdział 5
Objawy fizjologiczne emocji
Fizyczna ekspresja emocji

 

     Zwróćmy uwagę na to, jak nasze ciało odzwierciedla nasze ustosunkowanie wobec tego, co nas otacza i co odczuwamy. Ekspresja doświadczanych uczuć i emocji w sposób czytelny dla innych ujawnia to, co czujemy. Nasze emocje widać nie tylko na twarzy, wiemy przecież jak wygląda człowiek, który jest zdenerwowany, zasmucony, przerażony, radosny, skupiony albo znudzony. Dla większości z nas wpływ tego, co myślimy (czy czujemy), na to, jak wygląda nasze ciało czy twarz, jest oczywisty. Różne są fizyczne objawy naszych “nerwów” ale zawsze mają bardzo subiektywną ekspresje i sposoby wewnętrznego i zewnętrznego wyrazu. Niekontrolowane emocje działają na ciało jak toksyny, a ich skutkiem jest wiele poważnych dolegliwości: nadciśnienie, artretyzm, stwardnienie rozsiane, zespół jelita drażliwego, a nawet niektóre rodzaje raka. Mogą skrócić Ci życie, ograbić Cię ze zdrowia niszcząc radość z życia. Warto wiedzieć czym są, skąd się biorą, i jak się przejawiają. Nie musisz być zdany na ich łaskę mimo, że emocje są taką płaszczyzną naszego życia którą najtrudniej okiełznać, trzeba przynajmniej próbować. Warto wiedzieć, że lepiej pamiętamy wydarzenia, które pobudziły emocjonalnie nasze zmysły niż te które były dla nas “letnie”. Człowiek szybciej uczy się tekstów, które emocjonalnie coś dla niego znaczą. Na całe życie zapamiętujemy jak to było, kiedy pierwszy raz doświadczaliśmy jakich silnych uczuć czy emocji w trakcie naszych życiowych doświadczeń, które doświadczamy w chwilach szczęścia lub strachu. Wszystko to dzieje się za sprawą hormonów, które wydziela nasz organizm podczas intensywnych emocji. Dzieje się tak ponieważ kluczową rolę w naszym życiu odgrywa adrenalina i endorfiny, czyli substancje wydzielane przez mózg, a podobne w swym działaniu do opium i morfiny. Znaczenie działania tych hormonów dostrzegł już twórca psychoanalizy Zygmunt Freud. Obecnie wiemy już, że endorfiny powodują znaczne zmiany w psychice a więc i w sposobie doświadczania  swojej  egzystencji. Przyjmuje się, że procesy uczenia się i zapamiętywania zachodzą w tych częściach mózgu, które wytwarzają największą ilość endorfin i serotoniny. Gdy w naszym organizmie szaleją sprzeczne emocje a huśtawka nastrojów powala nas na kolana, zmniejsza się również produkcja serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. To właśnie ona odpowiada za nasz wewnętrzny spokój, dobre samopoczucie oraz prawidłowy sen. Bez odpowiedniej dawki serotoniny stajemy się rozdrażnieni, a wahania nastrojów pojawiają się znacznie częściej i koło się zamyka a negatywna presja narasta…..

Ten ścisły związek odkrył neurofizjolog Aryeh Routtenberg . Zlokalizował on “drogi przyjemności” które biegną od pnia mózgu jako najstarszej ewolucyjnie części mózgu do płatów czołowych jako najmłodszej ewolucyjnie części mózgu. Między tymi ośrodkami przyjemności, a procesem uczenia się, istnieje ścisły związek. Wniosek jest prosty, ujawnia że odczuwanie emocji odgrywającą ważną rolę w procesie uczenia się. Poczucie satysfakcji jest rezultatem napływu endorfin, które uwolnione zostały w mózgu. Endorfiny w bardzo wyszukany sposób nagradzają zachowania, które przyczynia się do akceptacji własnych uczuć i emocji. Ich spadek jest bardzo subiektywną “karą” za emocje negatywne, niezrozumiałe lub za subiektywnie złe postawy życiowe. W ciągu ostatnich lat odkryto, że siła “rażenia” naszych emocji ma bezpośredni wpływ na poziom neuroprzekaźników w mózgu. To dlatego nasz sposób widzenia i rozmienia samego siebie pozostaje w ścisłym związku z odczuwanym szczęściem. Jaka jest zależność neurofizjologii człowieka i jego dopasowania do własnego, wewnętrznego potencjału można wykazać na podstawie społeczności szympansów, które doskonale nadają do tego typu eksperymentów. Podczas badań odkryto, że przywódcy różnych kolonii szympansów mieli we krwi dwa razy więcej serotoniny niż inni osobnicy. W momencie, kiedy wysoko stojący w hierarchii szympans “spadał ze stanowiska”, poziom serotoniny gwałtownie się u niego zmniejszał, natomiast dwukrotnie zwiększał się u jego następcy, który wcześniej był “zwykłą” małpą. Natomiast u samców tzw. “samotników” poziom ten pozostawał prawie zawsze na tym samym poziomie. A więc, przynajmniej u szympansów, poziom serotoniny odzwierciedla status życia wewnętrznego. Wydaje się, że w przypadku ludzi jest tak samo. Są przecież wśród nas ludzie wpływowi, robiący karierę którzy przeżywają nieustanne emocjonalne wzloty i upadki. Występują też osoby żyjące w zgodzie z samym sobą choć najczęściej z dala od zgiełku “cywilizowanego” świata. Kolejną płaszczyzną oddziaływania fizycznego na nasze emocje jest podświadoma presja skierowana do wewnątrz. To one są bardzo interesujące, gdyż rodzą się w naszym organizmie w postaci fizycznie definiowalnych oznak i pochodzą z tego samego źródła. To niski poziom serotoniny, który jest oznaką wewnętrznej presji, która może prowadzić do autoagresji do przemocy wobec drugiego człowieka. Zaobserwowano także, że istnieje niespotykany związek pomiędzy niskim poziomem serotoniny i depresją. Właśnie ludzie żyjący zdała od samego siebie mają niski poziom serotoniny. Zatem praca nad własnymi emocjami u osób które tego nie robią mógłby zminimalizować ryzyko depresji. Warto też przyjrzeć się drugiej stronie tego medalu. Najnowsze rezultaty badań pozwalają przypuszczać, że o miłości decydują dwa systemy wydzielania wewnętrznego. Jeden sprawia, że ludzie odbierają się nawzajem jako atrakcyjni i to ich podświadomie do siebie przyciąga, drugi zaś, że odczuwają przywiązanie dzięki czemu trzymają się razem. Pociąg do drugiej osoby sprawia, że mózg zaczyna wydzielać tzw. hormon zakochania, który wywołuje takie reakcje jak amfetamina. Działa on jednak najdłużej przez trzy lata, a następnie mózg przestawia się na produkcję endorfin, zwanych hormonami cichego szczęścia. Endorfiny mogą powstrzymywać ludzi przed rozstaniem, służąc jako rodzaj spoiwa, który trzyma ich przy sobie. W rezultacie, kiedy spotykają atrakcyjną dla siebie osobę, odczuwają sprowokowane chemicznie odurzenie i nie są w stanie jasno myśleć. Warto również wiedzieć iż inne nasze stany emocjonalne wprost wpływają na nasz organizm. Dla przykładu – nadkwasota i wrzody żołądka pojawiają się u osób, które są pedantyczne, perfekcjonistyczne i nie radzą sobie z wyrażaniem swojej złości. Żołądek tych osób w wyniku przewlekłego stresu jest silnie przekrwiony, co przejawia się różnymi zaburzeniami. Za to otyłość może wynikać z niezaspokojonej potrzeby bezpieczeństwa, akceptacji, miłości które odczuwane na opak szukają rekompensaty w nadmiernym jedzeniu. Człowiek po prostu rekompensuje sobie ten „głód miłości” poprzez jedzenie i rozładowywanie napięcia poczuciem nasycenia. By zrozumieć, że u podstaw naszych problemów ze zdrowiem leżą prawie zawsze przyczyny we własnej psychice, skoro odczuwa silne bóle brzucha, głowy czy serca, warto spojrzeć na nie z nieco innej perspektywy. Zamiast traktować je jako schorzenie, można odczytać je jako sygnał, jaki organizm daje nam bo nie umiemy prawidłowo zinterpretować samego siebie. Jeśli pewne trudności emocjonalne nie mają dostępu do świadomości, wówczas odzywa się jego ciało. Zaburzenie psychosomatyczne to znak, że jakiś fragment nie funkcjonuje tak, jak powinien, a gdzieś w życiu emocjonalnym człowieka coś należy usprawnić lub zmienić. W tym kontekście wszelkie objawy są odzwierciedleniem naszego stanu emocjonalnego. Chociaż nasilają się pod wpływem codziennego stres, to i tak nadal główne czynniki pojawienia się problemu leżą w nas samych. Większość z nas odczuwając uporczywe bóle żołądka, nie widzi ich związku z występowaniem sytuacji stresowej. Ból pojawia się niespodziewanie lub jest przewlekły, bez względu na zdarzenia, jakie w tym konkretnym czasie zachodzą w naszym życiu. Konflikt, który przyczynił się do wystąpienia zaburzenia, jest utajony i często leży na całkiem innej płaszczyźnie naszego życia. Odpowiednio podejście do własnej psychiki może być czynnikiem służącym naszemu rozwojowi, który skłoni nas do rozwiązania konfliktów wewnętrznych, wpłynie na poprawę stylu życia, pomoże nam bardziej troszczyć się nie tylko ciało, lecz także o własne emocje. Każda choroba czy dolegliwość w tym kontekście jest jedynie drogowskazem na długiej drodze do doskonałości naszej istoty. Pytanie jest proste; czy warto żyć w nieświadomości, zdając się na hormony, czy lepiej jest głębiej wniknąć w siebie i znaleźć w swoim życiu to co jest w nas prawdziwe?

Patrząc z perspektywy życia pojedynczego człowieka emocje to także coś bardzo dla niego konkretnego. Choć są całkowicie wewnętrzne mogą być w prosty sposób obserwowane jako zewnętrznie reakcje i różne charakterystyczne objawy fizyczne. Do puki emocje są mało świadome, odczuwamy je całym ciałem i choć nie dla wszystkich te sygnały są wystarczająco zrozumiałe to i tak zmieniają one podstawy naszej świadomości. Warto przeprowadzić analizę samego siebie w tym kierunku. Ponieważ z perspektywy naszych wewnętrznych powiązań wszelkie stany emocjonalne nieprawidłowo rozpoznane sieją spustoszenie najpierw w ciele, potem w umyśle i na koniec odciskają swoje negatywne piętno w naszej świadomości. (zakochana “chemicznie” osoba po trzech latach się obudzi i zobaczy obok siebie kogoś całkiem “innego”, kogoś kogo w dużej mierze nie akceptuje). Nasza podświadomość “nieinstruowana” przyjmuje te sygnały i wprowadza odpowiednie do nich mechanizmy. Działa w stanie cyklicznego napięcia i tak jak i my nader chaotycznie. Tak jak i my w swoim życiu kiedy nie wiemy czego chcemy i działamy bez ładu i składu, zaczynając coś i tego nie kończąc zachowuje się niezrozumiale i nieadekwatnie do prawdziwych potrzeb umysłowych i fizycznych. Wprowadzanie systemowych mechanizmów dla naszej podświadomości nie jest obarczone analitycznym myśleniem, jest oparte tylko o bodźce fizyczne i umysłowe płynące z zewnątrz, najczęściej od naszego świadomego umysłu. Bo podejmowanie decyzji to domena naszego świadomego umysłu a nie podświadomości. Zakłócanie pracy podświadomości która odpowiada za tak wiele procesów organicznych (od bicia serca po procesy wewnątrzkomórkowe) nie tylko pogarsza jej perfekcje ale i burzy mechanizmy jej funkcjonowania, a nawet burzy całe systemy na których opiera ona swoją dbałość o nasz organizm. To właśnie w taki sposób rodzą się liczne nasze problemy zdrowotne. Światełkiem w tunelu jest to że my w każdej chwili możemy odwrócić ten proces na swoją korzyść. Choć jest to trudne to jednak warto się “dostroić” i oczyszczać emocjonalnie by odpowiadająca za nasze jak najlepsze funkcjonowanie podświadomość mogła poprawiać swoje dostosowanie do naszych potrzeb a nie pogarszać je. Wg Arnolda i Gassona emocje opierają się na ocenie poznawczej zdarzeń. Mówią oni, że emocja ustosunkowuje nasze małe “ja” do przedmiotu naszych zewnętrznych zmagań emocjonalnych. Inaczej niż percepcja, która dotyczy rozpoznania tego co na zewnątrz i wiedzy o tym, czy osobowość, które dotyczy tego jacy jesteśmy wewnątrz, czy postawy która jest zbiorem wypracowanych mechanizmów zachowań. Dziej się tak ponieważ emocje mają naturę splatającą nasz świat wewnętrznym jarzmem z tym co niesie nam szeroko pojmowane otoczenie. Po prostu nasze emocje to czysta pozytywna lub negatywna tendencja która na dodatek rzadko naprawdę jest trafna. Zgodzisz się jednak, że nie możemy podejmować różnych decyzji, jeśli nie wiemy jakie emocje są w nas wzbudzane przez zadania, wydarzenia czy innych ludzi. Nie powinniśmy tez im ślepo folgować nie wiedząc co w nas samych one “psują” lub “rozregulowują”. Nasza “świadoma” rola w tym wewnętrznym konflikcie jest jasna. Trzeba doprowadzić do tego, żeby emocje pełniły w naszym życiu rolę informacyjną i pomagały nam określić co jest dla nas naprawdę ważne, jaką podjąć decyzję, co zrobić w danej sytuacji. Ponieważ można też śmiało powiedzieć, że świat zewnętrzny jest dużo mniej ” ważny” niż nasz świat wewnętrzny. Właśnie tu dochodzimy do kolejnego progu naszych dotychczasowych możliwości i sedna manipulacji emocjami. Warto zauważyć, że emocje wywołują lub modyfikują nasze działania, wzbudzając jedne i wygaszają bez wielkiego trudu inne. Warto też wiedzieć, że takie same reakcje na konkretne emocje tworzą tzw. “pamięć ciała” które w konkretnych obszarach kumuluje wyzwalaną w trakcie ich przeżywania energie. Nasze ciało pamięta wszelkie “emocjonalne napięcia” jakie mu serwujemy. Pamięta jak my wyrażamy na zewnątrz swoje emocje. Pamięta wszelkie grymasy, napięcia mięśniowe, sztywnienie, paraliż itd. Zbiera je jak filatelista znaczki pocztowe. Poznając wewnętrzne mechanizmy ich powstawania i oddziaływania na nasze ciało możemy je wreszcie ujarzmić i zaprząc do świadomego działania. Warto wtedy, przed podjęciem ważnej decyzji, posłuchać swojego wewnętrznego instynktu emocjonalnego (serca), rozpoznać go świadomie…, przemyśleć swoje podstawy u których leżą właśnie różne inne odcienie emocji. Tylko właściwie rozpoznane wszystkich emocje jakie w nas drzemią poprowadzą nas bardzo precyzyjnie do prawdziwego celu i jeszcze dalej. Pozostawienie skrytych lub nierozpoznanych emocji w własnym wnętrzu burzy prawdę o samym sobie jaką pragniemy osiągnąć. To jest właśnie brzydsza “twarz” odczuwanych powierzchownie emocji i słuchania podszeptów pierwotnych reakcji naszego organizmu. Drugie lico emocji nie jest jednak dla nas “ładniejsze”, odbija się w nim upór działania na siłę, jako tłumienie niechcianych emocji i spychanie ich w przepastne głębiny podświadomości (nie licz, że są one nieskończone). Bo tłumić emocji też nie można, gdyż zabiera to całą naszą energię wewnętrzną i w ten prosty sposób odbiera nam możliwości działania. To z tego powodu powstają “ciężkie” emocjonalnie sny. Emocje, których starasz się nie zauważać lub nawet je ukrywasz w głębi swojej podświadomości żyją przecież własnym życiem, a ich negatywne oddziaływanie wpływa bardzo mocno na Ciebie w życiu na jawie i w snach. Tak tłumione emocje odczuwasz w postaci różnego rodzaju napięcia psychicznego i fizycznego, zmęczenia, nagłych ataków lęku, smutku czy innych jeszcze objawów Twojego ciała o których poniżej. To właśnie jest przyczyna, owych dziwnych ekscesów fizycznych naszego ciała które większość nieświadomych tego osób zaczyna uważać za różnego rodzaju choroby jakie ich trapią. W wielu, naprawdę wielu przypadkach początkiem rozregulowania się naszego organizmu jest ukryte życie Twoich emocji, ich zepchnięcie do najciemniejszych zakamarków twojego podświadomego umysłu. Powodem tego niekoniecznie jest jakieś jedno dramatyczne przeżycie czy emocja ale całe Twoje funkcjonowanie emocjonalne staje się zablokowane. To, co robisz ze swoimi emocjami, jak ich używasz i czy akceptujesz siebie jako osobę emocjonalną to Twoja sprawa. Jednak kiedy wykrywasz te fizyczne wskazówki we własnym ciele, pierwszy krok do uwolnienia się od nich, polega na ich prawidłowym rozpoznaniu, zdefiniowaniu i próbie poczucia ich świadomie. Bolesnego ich dotknięcia. Tylko poprzez bycie świadomym możesz kontrolować swoje ciało. Ponieważ długo jeszcze będą w nim odczuwane przez Ciebie oznaki ukrytych i uwalniających się w ten sposób emocji. Poczuj je. Kontakt pozwala fizycznemu doznaniu rozproszyć je naturalnie. Uczucie wewnętrznego napiecia czy presji zmniejszy się, kiedy Twoje ciało wypuszcza zniekształconą lub zablokowaną energię, którą przetrzymywałeś. Jeśli nie jesteś tego świadomy, zmiana jest niemożliwa. Rzeczywistość zaczyna być bardziej akceptowalna taka, jaka jest, a nie taka jaką chciałbyś wymusić. Drugi krok to zbadanie motywacji negatywnych emocji. Każde niechciane lub nierozpoznane uczucie może ulec pozytywnej lub negatywnej transformacji. Gniew na przykład może doprowadzić do konstruktywnego działania, ale także do niezdrowej rywalizacji, krytycyzmu i zarozumialstwa. Dobrze przeżyty lęk prowadzi do uwalniającego poczucia bezpieczeństwa i wewnętrznej wolności, wyparty będzie przyczyną postawy zależności, nadwrażliwości, ponoszenia życiowych porażek. Wybór należy do Ciebie…..

Droga do zrozumienia swoich emocji sporadycznie jest szeroka jak autostrada, częściej to “zachwaszczona”, ukryta w gąszczu podświadomej dżungli ścieżka z różnymi “pułapkami”. Dlatego jeśli to czytasz to zastanów się czy nie warto zatrzymywać się i rozpoznać – co czujesz w każdej konkretnej dla siebie sytuacji? Co Cię tak mocno porusza emocjonalnie w Twoim życiu? Czego się boisz, lękasz lub co cie ciągle niepokoi? Co spowodowało, że czujesz radość, podniecenie czy pożądanie? Dlaczego jestem smutny, zrozpaczony czy zagniewany. Odpowiedzi na liczne choć podobne pytania pozwoli nam uzmysłowić sobie jaką informację chce nam przekazać nasz organizm o tej sytuacji, o innej osobie, o nas samych. Musisz nie tylko wiedzieć czego chcesz, ale też musisz wiedzieć gdzie w tym momencie jesteś, kim jesteś. Bez kontaktu z rzeczywistością, z realnym rozpoznaniem swojego “tu i teraz” nie dasz rady zrealizować żadnego przyszłego celu. Dzięki temu można bardziej adekwatnie reagować na naszą wewnętrzną prawdę o samym sobie by być jeszcze bliżej siebie. Na początku taka postawa wydaje się sztuczna, jednak z czasem zaczynamy dostrzegać wiele uroków takiej nowej postawy a niektóre ze sposobów reagowania stają się bliskie naszej prawdziwej naturze i wtedy zaczyna działać nasz wewnętrzny system…..

Dlatego droga do poczucia własnej wartości i własnej skuteczności wiedzie przez doświadczenie różnych trudnych emocji – lęku, poczucia winy, pustki, smutku. Uznania swojej niedoskonałości. Trudno byłoby to znieść gdyby nie to, że Twoja osoba nie sprowadza się do tego co negatywne. To co negatywne jest prawdą ale nie całą. Jeśli zatrzymasz się tylko na tym aspekcie swojej osoby, znów oderwiesz się realności. A zatem uznając swoją ciemną stronę musisz się też zgodzić na pracę nad sobą. Potrzebujesz zobaczyć siebie we właściwej perspektywie i zaakceptować to co widzisz. Tylko taka postawa umożliwia podjęcie własnych poszukiwań w procesie rozwoju lub transformacji. Odnosi się przede wszystkim do rozległości zadania i możliwości jego realizacji. Ważne, aby zinterpretować emocje doznane podczas owej wspinaczki, zawczasu poznać obszar odwagi i wytrwałości, jakich będziemy musieli dać dowody…..

Zatem, jeśli chcesz się poczuć pewniej przyjmij wszystko co do Ciebie przychodzi jak Twoje doświadczenie które właściweie rozpoznane tylko cię wzmocni. Przyjmij postawę obserwatora i pozwól przepływać pojawiającym się uczuciom i obrazom, skup się na tym, JAK czujesz tę emocję, gdzie ona jest w Twoim ciele, co się jeszcze dzieje z Twoim ciałem gdy to przeżywasz. Skąd wiesz, że się złościsz, wstydzisz, boisz, obserwuj to co przychodzi tak jak się obserwuje chmury na niebie. Nie oszukuj i nie udawaj, że coś jest dobre jeśli jest złe. Nie chodzi o zaprzeczanie trudnościom tylko o coś, co może być bardzo małe ale jest naprawdę dobre i Ty o tym wiesz…..

Silne napięcie psychiczne wywołują wiele objawów somatycznych. Często są one na tyle niepokojące, że jeszcze bardziej podnoszą poziom naszego lęku. Wszystkie te reakcje były niezbędne do skutecznej obrony przed zagrożeniem. Jednak obecnie nie żyjemy już w dżungli, a rekacje te pojawiają się w odpowiedzi na sytuacje, które wcale nie są zagrożeniem dla naszego życia. Niestety nasz rozwój wewnętrzny nie nadąża za postępem cywilizacyjnym, dlatego nasz organizm wciąż reaguje tak samo jak tysiące lat temu…..

Oto kilka typowych reakcji obronnych przygotowujących nasz organizm do konfrontacji, walki lub ucieczki. Jak by na nie nie patrzeć to nie są one “złe” ani nawet niekorzystne, po prostu są i trzeba to zaakceptować. Możemy też zauważyć jak sprzeczne są to sygnały i jakie spustoszenie mogą wywołać jeżeli nie będą rozważnie “konsumowane”. Analizując te reakcje naszego organizmu możemy dojść do wniosku, że prawidłowo użyte mogą stać się wielkim atutem. Natomiast używane tylko nieświadomie mogą być podłożem niepokoju i niepotrzebnych lęków…..

Oto niektóre z nich;

– zwiększa się wydzielanie hormonalne, a w szczególności adrenaliny – hormonu walki by nasze reakcje były szybsze przygotowując ciało do zmagań o “życie”, by organizm był bardziej agresywny wtedy gdy będzie chodzić o przetrwanie;
– wszystkie nasze zmysły się “stroszą”, jest to uczucie tzw. “nadwrażliwości” jako konsekwencja zwiększonej czujność – pomaga skoncentrować się to na źródle zagrożenia kiedy ono nie jest jeszcze jednoznacznie zdefiniowane;
– przyspieszone oddychanie – podwyższa ilość tlenu we krwi, na wypadek zwiększonego zapotrzebowania na tlen przez mięśnie, przygotowując ciało do wysiłku fizycznego;
– przyspieszone bicie serca, zwiększa się tętno i ciśnienie krwi aby wydzielane w napięciu hormony dotarły jak najszybciej “wszędzie” by każda komórka Twojego ciała wzięła udział w “walce” o przetrwanie;
– rozszerzone źrenice – zwiększa się ilość światła docierającego do nerwów wzrokowych i poprawia się jakość Twojego widzenie;
– pocenie się – ochładza organizm, a także sprawia, że człowiek staje się bardziej śliski, a więc i trudniejszy do uchwycenia;
– skurcz żołądka – organizm koncentruje się na przygotowaniu do walki lub ucieczki przerywając wszelkie procesy, a nie na trawieniu ostatniego posiłku.

Inne pośrednie sygnały organizmu;

– uczucie gorąca
– trudności z oddychaniem
– uczucie braku tchu i duszenia się
– wrażenie ściskania w żołądku
– uczucie ucisku w gardle
– zaciskanie mięśni żuchwy
– zawroty głowy i poczucie braku równowagi
– bóle głowy, wrażenie „ucisku w głowie”
– uczucie „zaciskającej się obręczy wokół głowy”
– nasilone pocenie
– zalewające oczy poty
– dreszcze
– mrowienie, drętwienie, drżenie
– napięcie mięśni (kręcz karku)
– bóle brzucha, bóle jelit, wzdęcia
– bóle w klatce piersiowej, „kłucie serca”
– zasłabnięcia i omdlenia
– bóle krzyża
– świąd psychogenny
– zgrzytanie zębami

Organizm w stanie lęku wprawiony jest w mechanizm walki o życie. Jest przygotowany do natychmiastowej obrony a takie właśnie sprzeczne u samej podstawy sygnały doprowadzają naszą świadomość do dezorientacji. Taka postawa wpływa na doraźną pochopność sądów i ocen, na ich podłożu kształtują się sztywne struktury wiedzy i stereotypy o samym sobie i uprzedzenia co do funkcjonowania w szeroko pojmowanym własnym otoczeniu. Tak postawa lekceważąca to co “mówi” nam nasz organizm może się objawiać;

– Rozstrojeniem “nerwowym” wynikający ze złego zdefiniowania u podstawy tego co nam “mówi nasz organizm”
– Stanami lękowymi jako nieuzasadnianymi obecnie przeżywaną sytuacją stanem “podświadomego” przeczucia, że za chwilę “coś” złego się wydarzy
– Zaburzeniem woli, trudnościami w podejmowaniu decyzji, utrata celów, zobojętnienie na wartości, osłabienie lub utrata chęci życia.
– Zaburzenia intelektu jako zaburzeniami prawidłowego myślenia o sobie typu depresyjnego jako całkowicie negatywny, krytyczny, przesadnie obwiniający za wszystko siebie – wcześniej nie występujący w takim stopniu, negatywny sposób myślenia o sobie i świecie, swojej przeszłości i przyszłości
– Namolność myślenia jako uporczywe myśli lub wyobrażenia, które są doświadczane jako stresujące, mocno obciążające
– oderwaniem się od rzeczywistości jako zmiennymi stanami emocjonalnymi, ujawniają się emocje całkiem oderwanie od rzeczywistości

Jeżeli więc zamykasz swoje emocje i nie poświęcasz im za wiele uwagi, to czas zrozumieć, że z czasem Twoja zdolność odczuwania ich staje się coraz mniejsza. Emocje z trudem przedostają się wtedy do Twojej świadomości, a jeśli w ogóle tam trafią, są mało wyraziste, trudno je nazwać i powiązać z tym, co rzeczywiście się dzieje w “Tobie”. Twój organizm szaleje rozdając Ci “różne” sygnały które ty odbierasz najczęściej błędnie, jako początki jakichś dolegliwości. Doświadczasz wtedy różnych emocji ale w większości postrzegasz je blednie jako słabość, jako coś co przeszkadza Ci w życiu, czyni je kłopotliwym i bolesnym i spycha je jeszcze głębiej, robiąc sobie jeszcze większą krzywdę. Ideałem wydaje Ci się życie racjonalne, zdystansowane i spokojne – bez emocji. Ujawnianie emocji oddala Cię od tego wzoru, więc chowasz je w sobie, bo nie pasują do obrazu siebie, jaki chcesz stworzyć. Jeżeli tak żyjesz z samym sobą to już wiesz co kiedyś może Cię czekać. Jeżeli tego nie chcesz to czas to zmienić i zacząć życie świadome, pełne emocji które choć “gorące” to Cię nie poparzą…..

Jak są rejestrowane niektóre podstawowe zachowania naszego organizmu na uczucia;

Smutek
Nasz umysł “zapada się do wewnątrz”, tworzy pętlę myślenia w-oku jednego tematu, mięśnie lekko wiotczeją, wszelkie procesy organiczne zwalniają, stajemy się pasywni, apatyczni, zdystansowani “na zewnątrz”. Sen w którym czujemy smutek ujawnia negatywne myśli o sobie, jego komponentem jest żal, przykrość, melancholia, użalanie się nad sobą, zniechęcenie, przygnębienie co u podstawy ujawnia negatywne podejście do życia i swojej w nim przyszłości. Smutek osłabia nasze siły i wolę do działania. Czujemy się wyzuci z sił, zwykli, szarży, bezwartościowi. Boli nas głowa na samą myśl, że mamy gdzieś pójść, coś zrobić. Mięśnie są słabe, chętnie poszli byśmy spać by to wszystko minęło w trakcie snu. Często prowadzi do poczucie beznadziejności. Przyczyną smutku, szczególnie tego przedłużającego się, może być przeświadczenie, że jest się bezwartościowym, do niczego. Takie samokrytyczne myśli są niszczące, przyczyniają się do niskiej samooceny, niepewności i problemów w relacjach z ludźmi. Smutek może być także spowodowany negatywnym interpretowaniem obecnych doświadczeń, doszukiwaniem się drugiego dna, pasywnym filtrowaniem rzeczywistości, które pomniejsza doświadczenia pozytywne czy neutralne, a szczególną wagę przywiązuje do tych negatywne. Ponadto co najistotniejsze smutek związany jest z czarnowidztwem, z wyobrażaniem sobie, że przyszłość będzie tylko negatywna. Oczekiwanie, że wszystko źle się skończy, że nic dobrego już mnie nie spotka, czeka nas tylko szara, beznadziejna przyszłość. To typowe zniekształcenia rzeczywistości, które mogą być podszyte przybnębieniem i smutkiem. Konstruktywnie przeżywany smutek maże jednak dać dużo korzyści, gdyż odbierając nam energię do działania zmusza nas do zamknięcia się ze swoimi myślami. Głębsze przemyślenia to lekarstwo na smutek. Dopada on nas tylko po to, aby się zatrzymać i wyciszyć, wycofać się z życia i skoncentrować się na swoim wnętrzu, przypomnieć sobie czego naprawdę pragnę. Smutek jest także potrzebny do tego, żeby skonfrontować się z iluzjami własnego umysłu, że świat jest tylko piękny, zawsze sprawiedliwy, niezmienny. Dajmy sobie czasem ten czas, aby być coraz bliżej siebie, aby dojrzeć do podjęcia mądrych działań które wyprowadzą nas z tego stanu….

Strach
Rejestrowany jest przez napięcie wewnętrzne, spocone dłonie, uczucie pustki w głowie, trudności z oddychaniem, przyśpieszone bicie serca, zarumienione policzki, ściśnięcie żołądka, drżenie lub napięcie mięśni, zawroty głowy, słabość oraz ucisk w klatce piersiowej. Skrajny strach sprawia, że chcesz uciec lub jesteś sparaliżowany. Kiedy silny strach zmienia się przerażenie, paraliżuje nas. Strach informuje nas o sytuacji zagrożenia, to jedna z bardziej nieprzyjemnych emocji, można go także nazywać niepokojem, lękami lub zdenerwowaniem. Te sygnały fizjologiczne są podstawą zmiany w naszym zachowaniu i myśleniu, są częścią reakcji sympatycznej. Włącza się wtedy, gdy boimy się, że ktoś nas zaatakuje i skrzywdzi, w ciele – serce zaczyna bić szybciej, oddech przyśpiesza, mięśnie się napinają. Aby reagować na zagrożenie potrzebne jest nam przyśpieszone bicie serca, dużo tlenu, napięcie mięśni i chłodzenie – pot. W tym wypadku zgromadzoną energię spożytkujemy na ucieczkę bądź walkę….

Gniew
Odnotowywany jest przez silnie narastające napięcie wewnętrzne, odczuwane jako gorąco z wnętrza lub fala gorącej krwi, napięte mięśnie, zaciśniętą szczękę, nieregularne oddychanie, szybsze bicie serca, pulsowanie w uszach. Gniew często sympatyzuje z drażliwością, złością i wściekłością. Kiedy jesteśmy wściekli, organizm mobilizuje się do ataku, podnosi się ilość testosteronu hormonu walki (to są właśnie fale gorąca) nasze myśli krążą wokół chęci odwetu lub zaatakowania kogoś kto wzbudza w nas gniew. Możliwe zachowania w chwili gniewu to obrona, opór, atak, kłótnia. Emocje towarzyszące: drażliwość, złość, wściekłość. Nie lubimy gniewu, jednak on mówi nam , że coś niedobrego dla nas się dzieje. Gniew daje mnóstwo energii, napędza do działania, mobilizuje wewnętrzne zasoby do tego, by podjąć natychmiastowe działania, nie daje nam przy tym czasu do namysłu, daje za to poczucie siły i zdecydowanie. Warto ukierunkować te energię do realizacji ważnych celów. Jak bardzo dana sytuacja nas rozgniewa, jest sprawą indywidualną i zazwyczaj jest związane z wyznawanymi przez nas zasadami i przekonaniami. Jeżeli jakaś osoba łamie ważne dla nas zasady lub czujemy się niesprawiedliwie potraktowani, wtedy pojawia się gniew, być dać nam siłę do walki o swoje prawa bądź przekonania….

Upokorzenie
Przejawia się utratą sił do konfrontacji. Upokorzenie zaczyna swoje działanie od naszej twarzy na której maluje płomienne rumieńce by potem rozlać się po całym naszym organizmie. Ciało czuje się słabe i bezradne. Kurczysz się, czujesz się mniejszy, chcesz komuś zejść z oczu, stać się niewidocznym, zniknąć. Policzki Cię palą, skóra się nagrzewa, cierpi Twój wizerunek. To boli, bo ktoś zszargał Twoje dobre mniemanie o samym sobie. Upokorzenie pozostaje prze jakiś czas głównym uczuciem w naszym ciele i trudno jest je szybko zastąpić innymi emocjami. Ktoś, kto czuje się upokorzony będzie apatyczny, obojętny, wycofany. Głębokie upokorzenie prawie zawsze zostawia po sobie duży niesmak co w konsekwencji podkopuje pewność siebie i chęć do działania. Zażenowanie to łagodne upokorzenie. Wykazuje te same fizyczne objawy, ale mija o wiele szybciej i często nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Upokorzenie w naszych snach mówi nam, że czegoś nie należy robić, że w tym kierunku lepiej nie zmierzać, gdyż może spotkać nas coś bardzo niemiłego i będziemy cierpieć….

Frustracja
Jest podobna do gniewu, ale bardziej rozciągnięta w czasie i przez to pozornie wytłumiona. Daje poczucie, jakby Twoje ciało sukcesywnie psuło się od środka i puchło, nabrzmiewało, ni to bało się, ni to złościło, ale nie mogło znaleźć jednoznacznego powodu by w jakimś konkretnym kierunku się “odwrócić” i wylać z siebie te nieczystości. Ruchy stają się sztywne, kołkowate, wzrok ucieka, mowa staje się zawiła i pokrętna. Możesz robić różne miny, przewracać oczami, wzruszać ramionami i mieć zaciśnięte szczęki. Możesz zaciskać pięści ale tylko po to by obrócić się na piecie i wycofać. Często frustracja połączona jest z nutami nieuzasadnionego gniewu. Jej zadanie jest trudne do jednoznacznego określenia ponieważ rzadko składa się z jednego czynnika. W naszych snach ujawnia konieczność podjęcia szeregu działań które powinny nam pomóc wypracować zdolności do rozpoznawania swoich wartości osobistych. Jest symbolem odwołania się do finezji umysłu w miejsce wewnętrznej pustki w celu uniknięcia zbędnych lub szkodliwych konfliktów w swojej grupie lub szerszej zbiorowości. Wskazuje, że sytuacja trudna, nieokreślona lub niezrozumiała na poziomie społecznym wymaga z naszej strony konstruktywnej konsekwencji, że musimy się liczyć z koniecznością dania dowodów tej konsekwencji w postaci umiejętności przystosowania się do środowiska w którym chcemy być i żyć….

Niepokój
Niepokój jako stan emocjonalny charakteryzujący się poczuciem bliżej nieokreślonego dyskomfortu i poczuciem nieokreślonego z definicji zagrożenia. Utożsamiany często z wewnętrznym lękiem, różni się jednak od niego brakiem zmian fizjologicznych które zawsze towarzyszą lękowi. Na nasz organizm działa w sposób wyrafinowany, który tworzy sztuczne napięcie i ciśnienie emocjonalne które w konsekwencji osłabia ciało, chęć do działania i zakłóca prawidłowy obraz samego siebie. Jest bardzo wybredny i wyrafinowany ponieważ omija zręcznie jednoznaczne sygnały jakie przy innych emocjach ujawnia nasze ciało dlatego możesz ich nie czuć, ponieważ organizm przystosował się do nich. Jeżeli objawia się to poprzez podrażnienie, rozstrojenie nerwów i ogólnie ustrojowe, słabością i bezsennością. Jego obecność w naszym życiu odnosi się do otwartości naszego umysłu na sprzeczne cele i pragnienia. Ukazuje, że tkwią w nas mocno zakorzenione , bliżej nieokreślone bariery emocjonalne których złamanie lub przekroczenie wywołuje w nas bliżej nieokreślony stan napięcia. czas wyzwolić się ze swojej niewiedzy na swój własny temat i jasno określić drogę którą chcesz podróżować by tę podróż  wreszcie  rozpocząć.  Kiedy wkroczysz na swoją drogę z każdym krokiem niepokój zacznie ustępować przeświadczeniu, że jesteś na swoim miejscu….

Wstręt
To silna emocja na bazie reakcji fizycznych, wyrażająca odrazę do czegoś, kogoś lub jakiejś sytuacji. To nasz organizm wstępnie definiuje własne wyobrażane czegoś jako wstręt za pomocą zmysłu smaku, zmysł zapachu, dotyku a nawet wzroku. Czynnik wywołujący wstręt może mieć różne podłoża oparte o obrzydzenie, odrazę, niesmak, awersje. W naszych snach może przejawiać się jako dystansowanie się od jakiegoś obiektu, wydarzenia, lub jakiejś sytuacji i daje się scharakteryzować jako odrzucenie. Fizjologicznym zjawiskiem towarzyszącym wstrętowi jest uczucie przykrości i łączy się ze specyficznym stanem naszego organizmu, którym są mdłości. Twarzy osoby wyrażającej wstręt ujawnia aktywność mięśni wokół ust i nosa. Ruchy mięśni w postaci marszczenia nosa lub uniesienia dolnej wargi albo odwodzą od przyswajania czegoś przez ciało albo przez rozwarcie ust, któremu towarzyszy wysunięcie języka zachęcają do usunięcia czegoś z własnego otoczenia. Uczucie wstrętu nie jest wynikiem racjonalnego myślenia, ale raczej odpowiedzią organizmu na zewnętrzne bodźce. Swoistą cechą wstrętu jest odraza. Doświadczenie wstrętu jest raczej krótkotrwałe, jeśli przyczyna zostanie usunięta. Uczucie wstrętu nie powinno być zwalczane argumentami racjonalnymi, ale powinno być precyzyjnie zidentyfikowane ponieważ w naszych snach jest bardzo często wyrazem uczuć do samego siebie….

Poczucie winy
Tworzy się z uczucia niepokoju, że coś zrobiliśmy źle. W naszych snach ujawnia bycie uwięzionym w jakimś schemacie i desperackiej chęci wyzwolenia się z obecnego stanu. To znak, że czujesz się ograniczony, jakbyś się dusił, oddychanie może wydawać ci się trudne. Klatka piersiowa zaciska się, masz problemy z rytmem serca. Na barkach czujesz ciężar a Twoją czaszkę uciska żelazna obręcz. Uczucie ciężaru jest wszechobecne, dodatkowo dochodzi wrażenie, że wszyscy Ci się przyglądają bo wiedzą co się stało. Poczucie winy jest emocją „kognitywną” pojawia się gdy jesteś zdolny je właściwie rozpoznać i zrozumieć jego znaczenie. Prawie zawsze odnosi się do przekraczania standardów własnego zachowania. Ujawnia umiejętność odróżnienia dobro od zła ale poprzez filtr zbyt sztywnych własnych kanonów. Właściwie rozumiane kształtuje się stopniowo wraz z rozwojem molarnym od wypracowania sobie zasad moralnych i norm etycznych. Poczucie winy odczuwane w naszych snach to informacja, że jednostka wypracowała własny system wartości, który wpływa na jej zachowanie na jawie oraz że ma wgląd w siebie. Na poziomie głębokim poczucie winy splata się z poczuciem wstydu który jest bliski zakłopotaniu czy nawet zażenowaniu. Zakłopotanie i zażenowanie mają związek z nieśmiałością. Ludzie nieśmiali, którzy bezustannie poddają swoje zachowania autoanalizie, szybciej zareagują tymi emocjami w sytuacjach społecznych, gdy ich idealne ego będzie wystawione na próbę. Problematyką poczucia winy dotyka sumienia człowieka, samooskarżania i wypracowanych w toku życia skrupułów. Zawstydzenie to słabsza emocja z „rodziny poczucia winy”. Źródłem zażenowania są raczej trywialne sytuacje o charakterze zaskoczenia, które powodują humor, uśmiech i żartowanie z siebie, natomiast poczucie winy czy wstydu demaskuje umiejscowione w naszej psychice braki czy słabe strony naszego małego „ja”, co skutkuje samokrytyką, złością i usprawiedliwianiem się przed samym sobą. Poczucie winy jest bardzo obciążająca emocją i powinno być jednoznacznie zidentyfikowane na poziomie podstawowym czyli co do powodów swojego zaistnienia….

Wstyd
Ujawnia się w naszym ciele przez fale zalewającego nas gorąca, rumieńce na policzkach, drżenie dłoni. Ale też może pojawiać się odrętwienie, które wewnątrz daje uczucie pustki. Podobnie jak upokorzenie wstyd sprawia, że się “zwijasz” do środka lub chcesz zniknąć. Wstyd powiązany jest z poczuciem winy, ale bardziej przypomina “ucisk” psychiczny, który nas obciąża, spowalnia i zabiera siły do działania. Wstyd jest emocją szczególną, ponieważ stanowi efekt przekraczania własnych norm i świadomości bycia niedoskonałym ale to właśnie dzięki poczuciu wstydu człowiek unika uchybień i wykroczeń. Wstyd w naszych snach jest pożądaną emocją, bo informuje nas, że mamy wypracowany własny wewnętrzne hamulce i kontrolę nad własnymi czynami. Poczucie wstydu wtedy odnosi się zazwyczaj do zasad i norm jakie sami sobie ustanowiliśmy a które pozostają w sprzeczności z tymi które usiłuje nam narzucić otoczenie w którym żyjemy. Wstyd w snach powstaje wówczas, gdy człowiekowi nie udaje się żyć zgodnie z osobistymi ideałami. Odczuwa wtedy poczucie niższości, szczególnie w oczach osób znaczących, których opinia jest dla nas ważna. Wstyd na jawie natomiast jest strażnikiem naszej przyzwoitości, mamy z nim do czynienia wówczas, gdy człowiek działa wbrew swoim standardom i jako emocja towarzyszy uczuciu przekroczenia tych norm. Człowiek poprzez wstyd sam dla siebie staje się sędzią i stara się przepracować zdarzenia we własnej świadomości bez świadków i pomocy innych. Natomiast poczucie wstydu pojawia się w społecznym kontekście i jest przede wszystkim związane z usiłowaniem zachowania pozytywnego obrazu siebie w oczach innych. W tym przypadku sędziami jest zawsze nasze własne otoczenie…..

Wrogość
Jest bardziej stanem emocjonalnym niż pojedynczo odczuwaną emocją. Wrogość nie potrzebuje wyzwalacza, by się uruchomić bo trzyma nas od dawna w swoich objęciach. Uwaga jest wyczulona na najmniejszy pretekst, by rozpętać burzę na całego. Ciało jest napięte, gotowe do działania. Umysł wyostrzony jak brzytwa, wrze a powstałe w ten sposób ciśnienie szuka katalizatora do ataku przy pierwszej lepszej okazji. Fizycznie odczuwa się większe pobudzenie układu współczulnego, zwiększone ciśnienie krwi oraz przyspieszony puls. To z tego powodu osoby opętane wrogością mają szumy w głowie które często wręcz słyszą jako jakieś podszepty lub wręcz głosy.  Ze względu na to, że ciało i umysł są ze sobą ściśle powiązane i bezpośrednio na siebie oddziałują rozrośnięta wrogość w naszej świadomości odpowiedzialna jest za postępujące niszczenie wielu ważnych organów i układów w naszym ciele. Dlatego też jej wpływ na nasze zdrowie bywa bardzo poważny i dalekosiężny. Choć najczęściej postrzegamy wrogość jako dużą przeszkodę, oddzielającą nas od grupy, niekiedy w przewrotny sposób ujawniana w naszych snach może nam pomóc w komunikacji z innymi, umożliwi nam zdefiniowanie problemu i rozpoczęcie wprowadzania niezbędnych zmian w naszym życiu. Wrogość ma wtedy swoje jednoznacznie określone narracją snu uzasadnienie. Warto zauważyć, że samo analizowanie odczuwanej we śnie wrogości w kreatywny i spokojny sposób prowadzi do przypisywania jej mniej lub bardziej trafnego znaczenia. Ubierając w słowa swoje doznania, które stały się przyczyną wrogości, mamy często po-raz pierwszy możliwość zrozumienia podstaw wrogości i przejąć kontrolę nad tą ze swoich emocji. Prawidłowe przepracowanie tej emocji podsuwa nam jeszcze inne podejście opierające się na wczuwaniu się w sytuację osoby, co do której mamy wrogie zamiary. Na podstawie wiedzy zebranej w badaniach naukowych nad wrogością można powiedzieć, że ludzie nie potrafią zapomnieć o swoich krzywdach, które zostały im wyrządzone w przeszłości. Źle przepracowane poczucie krzywdy przeradza się we wrogość która niszczy przede wszystkim tą osobę która żyje w jej cieniu. Wyjść z cienia swojego umysłu można tylko wtedy, gdy uda się wypracować nowe bardziej uniwersalne mechanizmy które będą w stanie zmienić trwale sposób myślenia na bardziej korzystny dla siebie. Musimy też wziąć odpowiedzialność za swoje odczucia i przestać winić innych. Ponieważ powinniśmy pracować nad zrozumieniem naszego umysłu, nawyków i własnej ignorancji….

Zazdrość
Jest mieszaniną różnych emocji, zawiera sporą domieszkę niepewności, upokorzenia, niepokoju, smutku i strachu. Własnym ciałem odczuwamy ją różnie, jako przyspieszone bicie serca, zwiększa się tętno i ciśnienie krwi, przyspieszone oddychanie, zwiększa się nasza “nadwrażliwości” na pewne sygnały jako konsekwencja zwiększonej czujność, nie możemy spać, jeść i normalnie funkcjonować. Zazdrość to w zasadzie zespół uczuć, które mogą się bardzo dynamicznie zmieniać i występować naprzemiennie. Zazdrość jest uczuciem sprowadzającym nasze funkcjonowanie do określonego jednoznacznie podmiotu. Zazdrość może także być adekwatną i normalną reakcją na sytuację z naszego życia. Zdrowa zazdrość i pod kontrolą motywuje do twórczych działań, wzmacnia więzi międzyludzkie, ale gdy wymknie się spod kontroli, niszczy ludzi i związki, doprowadza do irracjonalnej postawy. Chorobliwa zazdrość czyni nas nieszczęśliwymi, odbiera radość życia, bardzo wtedy boli nas nasze dobre mniemanie o samym sobie, potrafi trawić od wewnątrz, doprowadzać do rozpaczy i zachowań, których możemy żałować przez resztę swojego życia. Zdarza się także, że wymyka się ona spod kontroli, jest jak ogień siejący spustoszenie, po którym pozostają zgliszcza; niszczy związki, upokarza, czyni nieszczęśliwym, doprowadza do tragedii. Kiedy się aktywuje w naszych snach warto przyjrzeć się, czy towarzyszy jej jakaś prawidłowość. Może jest tak, że pojawia się ona zawsze w tych samych sytuacjach albo dotyczy tych samych kwestii. Po tym, o co jesteśmy zazdrośni, możemy rozpoznać własne słabe punkty. Jeżeli jej przedmiotem stają się rzeczy materialne albo osiągnięcia innych, być może tkwi w nas przekonanie, że będziemy wartościowi tylko wtedy, kiedy będziemy dobrze sytuowani albo odniesiemy sukces. Czasami już taka refleksja uwalnia od przeżywania zazdrości, zmniejsza poczucie zagrożenia i daje dystans do samego siebie. Można też zadać sobie pytanie, skąd w nas jest ten czuły punkt, kiedy to się zaczęło, od jak dawna trwa. Być może odkryjemy w ten sposób w swoim życiu konkretne sytuacje z przeszłości, odrzucenie, zdrada, poniżanie które nas obciążają do dziś. Zazdrość bywa objawem wcześniejszych doświadczeń straty, powrót do źródeł daje możliwość oderwania się od spowodowanego tą stratą poczucia krzywdy. Bardzo ważnym momentem w pracy nad zazdrością jest przyznanie się do niej i odsłonięcie swoich wcześniejszych niezagojonych ran. Konsekwencją zazdrości jest krzywdzenie innych. Samo uświadomienie sobie tego pozwala dokonać wielu pozytywnych zmian w swoim życiu. Bardzo ważne przy wychodzeniu z zazdrości jest zrozumienie, że w związku musi być przestrzeń na zaufanie. Kontrolowanie wszystkiego i wszystkich do końca jest w gruncie rzeczy niszczeniem związku, a nie wyrazem troski o niego. Zazdrość rujnuje życie zarówno zazdrośnikowi, jak i jego partnerowi. Dręczony partner, wcześniej czy później odejdzie, a ty zostaniesz sama, z poczuciem klęski. Nie staraj się jednak wyeliminować zazdrości całkowicie. I tak ci się to nie uda. Powinnaś jednak panować nad emocjami. Spraw, by zazdrość była motorem działania, a nie udręką. Na początku przyjrzyj się sobie: kiedy najczęściej ogarnia cię smutek, żal, złość, gniew? Co się wtedy dzieje z twoim ciałem i umysłem? Gdy uświadomisz sobie z czym masz największy problem, łatwiej będzie z tym walczyć. Najbardziej zazdrosne stają się osoby, które mają niskie poczucie wartości, nadmiernie angażują się w związki, są skoncentrowane na sobie i na własnych uczuciach, nie mają zainteresowań i czasu na przyjemności, mają tendencję do podpinania się pod czyjeś życie. Chora zazdrość jest więc ściśle związana z brakiem poczucia własnej wartości i tożsamości. Ci natomiast, którzy wierzą w siebie i czują się pewni, nie dadzą się jej zwieść….

Arogancja
Ukryty gniew, tak jak niepokój czy wrogość jest uczuciem chronicznym. Najmniejszy bodziec wystarczy, aby zacząć zachowywać się wyniośle, lekceważąco, pogardliwie. U podstaw arogancji leży złość na siebie, najczęściej emocja gorąca, ale w tym wypadku bardzo wyrafinowana i wyparta w głębiny podświadomości. Objawia się kamiennym wyrazem twarzy, zimnym spojrzeniem i wewnętrzną surowością. Arogancja manifestuje się w zachowaniach względem otoczenia, które mają na celu wyolbrzymianie swojego znaczenia, czemu towarzyszy często zaniżanie znaczenia innych. Zachowania tego rodzaju są odzwierciedleniem ugruntowanych przekonań wewnętrznych o swojej wyjątkowości czy znaczeniu, w tym aspekcie arogancja pokrywa się z innymi emocjami człowieka pewnością siebie i narcyzmem. Różni arogancję to, że manifestuje się w sytuacjach społecznych, w których poniża innych ludzi, by zademonstrować swoją wyższość. Ignorowanie arogancji jest na dłuższą metę poważnym błędem. Ich wpływ może być bardzo destrukcyjny dla naszego organizmu i otoczenia. W naszych snach ujawnia szereg własnych ograniczeń które widać w obniżonych ocenach efektów własnej pracy. Sen obrazowo ujawnia Twoją obniżoną samoocenę, pokazuje, że poświęcasz mniej uwagi swoim sukcesom niż działaniom, które mają na celu minimalizowanie ryzyka porażki. Jeżeli więc dyskredytuje innych, co ma postawić ich w złym świetle, krytykuje ich publicznie, masz bezpodstawne wymagania, odrzucasz konstruktywne uwagi, podejmuje decyzje, których konsekwencje dotyczą innych ludzi, bez konsultacji z nimi, poniżasz, szykanujesz,używasz podstępów to wiedz, że u samej podstawy czujesz się mały i słaby. Takie podejście do życia staje się zrozumiałe w świetle wyników badań wskazujących, że aroganci mają obniżoną samoocenę i podwyższony poziom deklarowanego stresu związanego z pracą. Sen o arogancji w swojej istocie dotyczy struktur społeczeństwa jako Twojego otoczenia. Wskazuje, że musimy koniecznie zrozumieć jego złożoność, jeżeli chcemy zrozumieć nasze własne w nim funkcjonowanie. Przedstawia naszą wiedzę na temat mechanizmów społecznych i naszego indywidualnego wkładu niezbędnego dla działania zespołu. Bardzo często narracja snu jest obrazowana jako działania podjęte przez “kogoś” przeciwko Tobie. To co czujesz w takim śnie jest koniecznie do zrozumienie błędów własnej istoty, aby możliwa stała się integracja ze społeczeństwem, w przeciwnym razie ryzykujemy obranie kierunku lub orientacji mogących hamować nasz osobisty rozwój i zaburzać naszą osobistą równowagę. To, co się robi lub widzi w śnie o arogancji, przedstawia wiedzę i kompetencje, jakie trzeba posiadać, aby móc harmonijnie i pomyślnie włączyć się w życie otoczenia….

Zdziwienie
Uczucie które jest związane z odruchem orientacyjnym, który polega na zwiększaniu się wrażliwości naszych zmysłów zawsze wtedy kiedy wkraczamy na “nieznany teren”. Zdziwienie i zaskoczenie jest podobnie odbierane przez nasz organizm, objawia się to podniesieniem brwi, szerokim otwarciem oczu, nastawieniem uszu, przyspieszonym oddechem, otwartymi nozdrzami jak byśmy coś zwietrzyli, przyspieszonym rytmem serca itp. Zaskoczenie zazwyczaj pociąga za sobą inne emocje. Można powiedzieć, że zaskoczenie to pozytywna emocja dostosowawcza która wyostrza nasze zmysły. Oczywiście nie każda forma zaskoczenia jest przyjemna, ale tak możemy rozwinąć swoją kreatywność. Doświadczenie wielu nieprzewidzianych sytuacji powoduje, iż coraz mniej może człowieka zaskoczyć. Można się bowiem w pewien sposób przygotować na ewentualności, które mogą nas spotkać i dzięki temu uniknąć niektórych form zachowania. Uczucie to zależy od naszego trybu życia. Jeśli podejmujesz nowe wyzwania, jeździsz w nowe miejsca, wkraczasz na “nowy teren”, poznajesz, uczysz się, to na każdym kroku może Cię spotkać coś nowego i zaskakującego. Jeśli jednak Twój tryb życia jest monotonny, przewidywalny, to trudniej o zaskoczenia. W snach każde zdziwienie nakłania nas do refleksji nad sytuacją lub sobą w danej sytuacji. Sen w którym odczuwamy zdziwienie czy zaskoczenie ujawnia, iż trzeba dokonać zmiany własnej wewnętrznej orientacji co do dalszego rozwoju, ponieważ obecny układ społeczny (teren na jakim żyjemy) nie odpowiada temu, czego szukamy w życiu. Powinniśmy rozeznać się w naszych własnych potrzebach, nie oczekując, że się same spełnią. Trzeba samemu podjąć wysiłek, a nie liczyć, że ktoś zrobi to za nas gdyż nasz udział w życiu społecznym polega na zdobyciu nowej wiedzy wynikającej z nowych możliwości i nowych kontaktów….

Żałoba
Jest podobna do depresji, ale głęboko ukierunkowana a przez to bardziej otępiająca. Nasze ciało może to odczuwać jako ciężkie i apatyczne przeżycie sprawiające, że człowiek czuje się martwy za życia jak zombi. Z samego założenia to wstrząsające przeżycie, wywołujące głęboki kryzys emocjonalny, który uruchamia różne psychologiczne zjawiska, rozumiane między innymi jako procesy radzenia sobie ze stresem. Żałobie może towarzyszyć dezorientacja, poczucie przytłoczenia i niesprawiedliwości, smutek, gniew, lęk, poczucie winy, osamotnienia, nieszczęścia i wiele innych stanów emocjonalnych. Początkowo odczucia te są bardzo silne, ale z czasem słabną, niejednokrotnie jednak z silnymi nawrotami. Te ostatnie najpierw rozwijają się bez dodatkowo widocznej przyczyny, a z czasem są wywoływane przez sytuacje i zdarzenia przypominające o stracie. Te ostatnie zwykle mają charakter adaptacyjny i pomagają dostosować się do nowej, trudnej sytuacji. Ludzie jednak różnią się odpornością na stres, zasobami psychologicznymi i sposobami reagowania na trudne sytuacje, zatem czasami reakcje żałoby mogą przybierać charakter dysfunkcjonalny i zaburzający adaptację. Żałoba jest procesem, który przebiega w sposób falowy, ze zmiennym nasileniem konfrontowaniem się z utratą. Stosownie do tego dochodzi do okresowych wahań w zakresie nasilenia doznawanego cierpienia emocjonalnego i psychicznego, czemu zwykle towarzyszą odpowiednie trudności w funkcjonowaniu.
„Prawidłowo” przebiegająca żałoba jeżeli można tak napisać pozwala pogodzić się z utratą i dostosować się do nowej rzeczywistości. Natomiast chorobliwa postać żałoby może być źródłem dodatkowego cierpienia oraz istotnego, czasami utrwalonego pogorszenia sposobu funkcjonowania danej osoby.
Sen związany z żałobą ujawnia głęboki konflikt wewnętrzny. Istota snu stawia z jednej strony na wolność wyboru, zdolność podejmowania decyzji, zajmowanie bardziej dopasowanej do okoliczności postawy, z drugiej strony wskazuje, iż dotychczasowy potencjał się już wyczerpał i musi odejść w zapomnienia. W zależności od tego, czy żałoba w nszym śnie jest zewnętrzna, czy nie, przedstawia naszą zdolność do dokonywania wyborów. Wskazuje, że musimy wybrać między dwiema sytuacjami i że należy koniecznie zająć pozycję natychmiast, w przeciwnym wypadku możemy się narazić na przykrości i niepotrzebny żal,ból i smutek. Ważne jest zidentyfikowanie przyczyny pojawienia się we śnie żałoby, czyli przyczyny samego konfliktu w naszej jaźni, aby zrozumieć wewnętrzne pęknięcie, wobec jakiego stoimy w rzeczywistości, na jawie….

Zadowolenie
Twarz osoby będącej pod wpływem tego uczucia przyobleka uśmiech, kąciki ust uniosą się do góry, a wokół nich powstaną sympatyczne zmarszczki, jej oczy są lekko przymrużone, a szczęki lekko rozchylone. Wyraz prawdziwego zadowolenia angażuje mięśnie tęczówki, które powodują rozszerzenie źrenic. Mówimy, że radość maluje się w czyichś oczach. Ciało jest rozluźnione. Człowiek radosny oddycha pełnymi piersiami, ma poczucie energii i siły do działania, podejmowania wyzwań. Zadowolenie ma w sobie szczęście, przyjemność, ulga, błogość, rozkosz, radość, uciecha, rozrywka, duma, przyjemność zmysłowa, miły dreszczyk, uniesienie, zaspokojenie, satysfakcja, euforia. Jeśli miewasz uczucie zakłopotania podczas wyrażania przyjemnych emocji to dopiero uwolnienie się od tych wewnętrznych obciążeń umożliwi Ci czerpanie radości i życie pełnią życia. Zadowolenie jest emocją komplementarną wobec negatywnych, ponieważ poszerzają jego horyzonty myślenia. Dzięki zadowoleniu lub radości mamy chęć do zabawy, a podczas niej jesteśmy bardziej kreatywni, rozszerzamy nasz repertuar myśli i działań. To wszystko sprawia, że budujemy nasze zasoby społeczne, wzmacniamy więzi, mamy lepsze relacje z ludźmi. Pod wpływem radości także badamy to co nowe, odkrywamy, tworzymy, wyzwalamy naszą kreatywność, rozwijamy się intelektualnie, lepiej radzimy sobie z trudnościami. W naszych snach ważny jest powód z jakiego czujemy zadowolenie i radość. Kiedy już zlokalizujemy obszary naszej radości, ważne jest postawienie sobie pytania, czy ma ona realne podstawy. Sen zazwyczaj dotyczy sfery naszej psychiki i ukazuje zdolność do pełnego zrozumienia sytuacji która daje nam zadowolenie. Istota snu wskazuje, że należy się posłużyć zdrowym rozsądkiem, aby jasno ujrzeć jakieś wydarzenia mogące nam w przyszłości zaszkodzić. Poprzez ten symbol podświadomość uprzedza śniącego, aby zwrócił uwagę na swoje przeczucia co do podstaw swojej radości w snach, co pomoże mu wyjaśnić problem….

Depresja
Przynosi poczucie odrętwienia i ciężkości, zapadnięcia w letarg i braku energii, ujawnia duży ubytek sił życia. Obciąża cały organizm, wszystkie organy wewnętrzne które pracują wtedy w sposób niewłaściwy, ponadto  ma bardzo negatywny wpływ na nasz umysł, otępiając go. Podobnie jak chroniczny niepokój ten stan może trwać tygodniami, miesiącami a nawet latami. Depresja czyni apatycznym,zachowawczym i otępiałym, towarzyszy jej poczucie bezsensu i beznadziei. Może jej towarzyszyć ciągłe poczucie zimna, pojawia się dezorientacja i bezradność, brak motywacji, niechęć do zmian i podejmowania decyzji. Ciało porusza się wolno, sztywno, niepewnie i nieporadnie. Sen o depresji przedstawia konieczność, obowiązek, a także możliwość znalezienia remedium na nasze problemy osobowe i osobiste. Wskazuje, że dysponujemy wystarczającą już wiedzą źródłową dotyczącą przeżywanych właśnie problemów, pozostaje więc tylko mieć wolę do podjęcia działania, aby je rozwiązać. Ważne, aby zdać sobie sprawę z przyczyny, dla której we śnie pojawiła się depresja, czyli rozpoznać problem u jego podstawy, który domaga się pilnego uregulowania….

Która z tych emocji jest dla Ciebie trudna?
Zadaj więcej pytań….

 

marek kopacz