Cytat do rozdziału 24
” Jedno prawo rządzi wszystkim, jedno wieczne prawo. To prawo naturalne wymuszające krok po kroku rozwój wszystkiego co istnieje, na każdym poziomie odczuwania rzeczywistości. Toatomy tworzą gwiazdy, to co zdarza się kamieniom, zdarzy się i roślinom, to co dotknie rośliny wpłynie na wszystkie zwierzęta, cokolwiek zdarza się biednym ludziom, zdarzy się też i bogatym. Biedny, czy bogaty, głupi, czy mądry, grzesznik czy święty – prawo naturalne ich nie wyróżnia – prawo naturalne jest bardzo sprawiedliwe. Bo ono zrównuje wszystko i wszystkich, od pojedynczego atomu po najbardziej zróżnicowane struktury we wszechświecie. Nie zwraca uwagi na to kim jesteś, co masz i ile zrobiłeś dla innych. Śmierć boi sie tylko tego co zostało zgromadzone w Twojej duszy, bo nad tym nie ma władzy. I tak jak człowiek boi się tego czego nie pojmuje, tak śmierć boi się ludzi świadomych tego kim naprawdę są”.

Rozdział 24
Dwuczynnikowa teoria emocji….
(teoria etykietowania poznawczego)
Teoria przypinania etykietek na podstawie wcześniejszych doświadczeń.

Stworzona przez S. Schachtera dwuczynnikowa teoria emocji, stara się opisać w jaki sposób dochodzi w umyśle człowieka do powiązania zdobytych wcześniej doświadczeń o podłożu emocjonalnym, mniej lub bardziej trafnego roznania ich i poszukiwania zrozumienia własnych emocji….

W powszechnym przekonaniu emocje jawią się nam „po prostu” w ocenie samego siebie. Doznajemy na przykład radości lub gniewu, bo są to „naturalne” reakcje na pewne powszechne sytuacje….

Jak jednak dochodzi do tego, że te emocje przeżywamy ?

Na to pytanie odpowiedział jeden z najsłynniejszych eksperymentów w psychologii przeprowadzony przez Schachtera i Jerome Singera. Jego wyniki były zupełnie nieoczekiwane i potwierdziły zasadność teorii emocji.

Opis eksperymentu:
Badacze podzielili grupę osób na dwie części:
– Grupę 1
– Grupę 2.
Wszystkim osobom wstrzyknięto następnie adrenalinę, która wywołuje m.in. takie skutki jak uczucie pobudzenia, kołatanie serca, pocenie się, podniesienie ciepłoty ciała.
– Grupie 1 powiedziano, że wstrzyknięto im epinefrynę (adrenalinę) i wywoła ona takie skutki jak uczucie podniecenia.
– Grupę 2 okłamano, że wstrzyknięto im preparat witaminowy, który nie wywołuje żadnych odczuwalnych skutków.
Osoby badane były przekonane, że teraz nastąpi następna faza eksperymentu, w którym będą badane ewentualne zmiany w ich spostrzeganiu pod wpływem otrzymanego środka. W przerwie między tymi dwoma fazami eksperymentu badani dostawali jednak do wypełnienia kwestionariusze, rzekomo zupełnie nie związane z „prawdziwym” eksperymentem nad spostrzeganiem….

Kwestionariusze te były dwojakiego rodzaju:

– Kwestionariusz A (agresywny) zawierał obraźliwe pytania (np. „Z iloma mężczyznami oprócz ojca sypia twoja matka”).
– Kwestionariusz B zawierał pytania zabawne.
Badani wypełniali te kwestionariusze w poczekalni, gdzie siedziała już inna osoba badana, wypełniająca ten sam kwestionariusz. W rzeczywistości był to jednak podstawiony przez badaczy aktor, który miał udawać, że podczas czytania wpada w złość (Kwestionariusz A) lub radość (Kwestionariusz B). Okazało się, że emocje, które przeżywali badani w tych sytuacjach były bardzo różne. Badani, którzy byli przekonani, że wstrzyknięto im obojętny środek (czyli ci, którzy nie wiedzieli dlaczego kołacze im serce i czują podniecenie) wpadali w złość lub radość w zależności od tego, który kwestionariusz czytali obok aktora. Badani, którym powiedziano, że epinefryna wywołuje uczucie pobudzenia nie „zarażali się” żadną emocją – wypełniali kwestionariusz spokojnie od początku do końca.

Wnioski:

Emocje zależne były od tego, czy badany czuł podniecenie na poziomie fizjologicznym (pierwszy czynnik)
oraz
od tego jak je sobie wytłumaczył (drugi czynnik)….
Jeśli był przekonany, że przyczyną pobudzenia jest wstrzyknięcie epinefryny, to nie „zarażał się” emocją aktora ani nie reagował impulsywnie na pytania kwestionariusza. Jeśli jednak czuł podniecenie i nie wiedział, skąd się ono bierze (Grupa 2), to zastanawiał się Dlaczego jestem podniecony, co ja czuję? i zaczynał przeżywać taką emocję, jaką mu sugerowała (podpowiadała) sytuacja….

Schachter w swojej teorii twierdzi, że aby człowiek poczuł emocje, muszą być spełnione dwa warunki (właśnie: dwa czynniki powstawania emocji). Po pierwsze musi uświadomić sobie, że jest pobudzony. Po drugie musi w pewien sposób zinterpretować swoje pobudzenie. Bardzo często ludzie interpretują swoje pobudzenie zwracając uwagę na to w jakiej znajdują się sytuacji. Jakość przeżywanej emocji zależna jest więc od interpretacji a nie pobudzenia fizjologicznego, które jest niespecyficzne i podobne dla każdej emocji….

Ponieważ ludzie mogą źle oceniać czynnik, który wpływa na wywołanie ich pobudzenia fizjologicznego (jak pokazano w powyższym eksperymencie – badani, którzy nie wiedzieli dlaczego są pobudzeni myśleli, że to np. dlatego, iż przeczytali obraźliwe pytania, a ci którzy wiedzieli, że wstrzyknięto im „hormon walki” nie czuli gniewu), to możliwe jest tak zwane błędne określenie przyczyn pobudzenia – zjawisko, w którym rzeczywistym źródłem emocji jest na przykład bodziec groźny, a człowiek myśli, że erotyczny i jest przekonany, że czuje podniecenie seksualne, a nie lęk. Tak będzie np. wtedy, gdy celuje do mnie z pistoletu piękna kobieta. Podobne zjawiska rzeczywiście wykryto i wielokrotnie potwierdzono. Niektóre emocje bardzo się na siebie nakładają, sąsiadują ze sobą i choć mają porzeciwny potencjał to w sytuacjach newralgicznych mogą zostać pozamieniane lub przemieszane. Ludzie nie zdają sobie sprawy że pewne mechanizmy powstawania w nas wrażeń i emocj działąją w nich wręcz mechanicznie często sprzecznie z ich prawdziwą postawą czy realnymi pragnieniami. Dla przykładu; zapach kobiety (samicy) czy mężczyzny (Samca) którym jesteśmy zainteresowani wyzwala w nas pozytywne wzorce i na odwrót. Wprawdzie bodźcem powodującym określone emocje jest obecność konkretnej osoby, lecz podczas obserwacji otoczenie człowiek, widzi jego formę, czuje zapach i rejestruje wiele innych cech określonej sytuacji to dlatego każdy z tych elementów może stać się bodźcem i wywoływać określone skojarzenia podprogowe które nie zawsze są dla nas korzystne. Powstawanie odruchów wynika z powtarzalności pewnych sytuacji oraz integracyjnej funkcji naszego umysłu, które korzystając z danych przekazywanych przez różne zmysły może postrzegać otoczenie wieloaspektowo ale mechanicznie. to właśnie we wszelkich mechanizmach automatycznych gubimy naszą prawdziwą świadomość. Tam gdzie działamy z tzw, automatu należy dokonywać analizy swoich celi i postaw by nie być zaskoczonym osiągniętymi efektami….