Cytat do rozdziału 17
Wyparcie emocji, czy to dziwne ? Nie… Nie dziś…
Gdy stoisz przede mną i mówisz jaką drogą mam iść…
Udzielasz rad sam tonąc w życia bezwładzie…
Nie wspierasz mnie czynem a słowem, mówiąc mi że dam radę…
Stoisz na chwiejnych nogach, wzrokiem błędnym nieobecny…
silny i władczy, stanowczy…
powiedzmy…
Mętne spojrzenie, ociężałe ruchy, a wszystko to powodem braku mej skruchy…
Gdy w moim imieniu wyznaczasz cele…
i znów to spojrzenie – przecież masz ich zbyt wiele…
Jedno jest życie, jedno serca bicie.
Powiedz, że w i e r z y s z   w   wielokrotne życie…,
a nie myśl o tym skrycie…
Nierozumiejący siebie nawet najbardziej inteligenty człowiek zbyt wiele rozmyśla nad własnym życiem…
Natomiast nic nierozumiejący głupiec żyje szczęśliwy w błogiej nieświadomości codziennej radości…
Dlaczego ?
Dlatego, że najbardziej zmęczeni życiem są ci, którzy nie widzą w nim prawdziwego sensu….

Rozdział 17
Wyparte emocje a sny….
Mechanizm wyparcia emocji….

 

Różne jest zabarwienie emocjonalne naszych uczuć i emocji. Wyparcie zniekształcają rzeczywistość ukrywając w cieniu wydarzenia przed świadomością. To dlatego, że do tych dobrych mamy upodobanie, natomiast do tych złych niechęć i lęk które sprawiają, że chcemy ich unikać. Wiele z naszych niechcianych emocji zostaje skazanych na pobyt w najgłębszych odmętach naszej podświadomości – prywatnym piekle chaosu i niezrozumienia. Właśnie unikanie ich świadomego zrozumienia tworzy mechanizm określany jako wyparcie. To właśnie ten mechanizm najlepiej opisuje sposób w jaki usuwamy ze świadomości nasze myśli, wspomnienia, impulsy, fantazje, pragnienia, a także uczucia i emocje. W przypadku wyparcia, bolesne uczucia są początkowo uświadomione, a następnie zapomniane. Są jednak nadal przechowywane w nieświadomości, skąd, w pewnych warunkach, można je „odzyskać”. Wyparcie może przyjmować postać od chwilowych luk w pamięci po całkowitą niepamięć w przypadku bardzo bolesnych doświadczeń. W przypadku wyparcia nieprzyjemne fakty są ignorowane, realistyczna interpretacja tego co się dzieje zostaje zastąpiona łagodniejszą, choć nietrafną. Wyparcie może dotyczyć zarówno uczuć jak i faktów. Mechanizm ten pozwala na pozorne oswajanie się z trudną sytuacją. Jednak po pewnym czasie potrzebne jest uznanie obecności bolesnych uczuć, aby uniknąć pojawienia się dalszych problemów natury emocjonalnej. U osoby nieświadomej siebie w pełni wyparcie zachodzi zawsze wtedy, gdy następuje wyraźny konflikt pomiędzy tym co czujemy, a tym co chcemy zrobić i tym co na ten temat myślimy. Wyparcie jest jednoznacznie fałszowaniem obrazu samego siebie poprzez nieprzyjmowanie do wiadomości realnych faktów, w celu odsunięcia negatywnych myśli i uczuć, które mogłyby się z tym wiązać. Postrzeganie rzeczywistości na skutek wyparcia zachodzi z unikaniem uświadomienia sobie jej przykrych aspektów. Wyparte myśli istnieją jednak nadal i choć nie są dostępne świadomości to i tak silnie oddziaływają na nas. Wyparcie nie jest procesem jednorazowym i wymaga ciągłego nakładu energii. Utrzymywanie z-dala od świadomości wielu nabrzmiałych emocji jest bardzo obciążające i dla umysłu, i dla naszego ciała. Mechanizm wyparcia działa na styku pamięci krótkotrwałej a naszej pamięci operacyjnej a uczucie czy emocja najczęściej ląduje w “bazie danych” zwanej podświadomością. Tworzą się wtedy w niej “wrażenia nieprawidłowo rozpoznane” o których nie chcemy myśleć i odkładamy je na “później”. Nasza podświadomość najczęściej próbuje “oczyścić się” podczas snu i właśnie wtedy powraca do analizy schematycznej stanu faktycznego tego co przeżyliśmy w trakcie dnia i natyka się na takie “zagwozdki”. Podświadomość nie wie co z nimi zrobić, (nie jest świadomością) bo nie ma przy nich jasnego wzorca wypływającego z naszych działań lub jasnych deklaracji naszej świadomości. Cóż ma zrobić, irytuje się i zakopuje to co znajdzie w swoich dość pojemnych głębinach do rozpatrzenia, aż przyjdą “wytyczne z góry”. Szereg badań wskazuje na szkodliwy wpływ takiego tłumienia własnych emocji w trakcie ich powstawania i to zarówno na relacje z otoczeniem, jak i funkcjonowanie Twojego organizmu. Wyparte emocje pozostają w naszej podświadomości dzięki mechanizmowi zwanemu cenzurą, kontrolowanemu przez superego, czasem jednak pojawiają się niespodziewanie odbicia, kiedy cenzura słabnie. Dzieje się tak pod wpływem alkoholu, osłabienia ego, choroby, lub właśnie we śnie. Wtedy o takiej osobie mówimy, że “wyszło szydło z worka”. Jednym z powodów głębokiej analizy snów jest wydobywanie wypartych wspomnień lub wydarzeń na powierzchnię świadomości, co ma nam umożliwić konfrontacje i zrozumienie tych płaszczyzn naszego życia na których rysują się silne sprzeczności. Realnie dokonywana analiza snów, oparta o prawdziwą wiedzę o samym sobie jest 1000 razy lepsza i skuteczniejsza niż jakie kol-wiek leki czy rady “znawców”…..

Wracając jednak do mechanizmu wyparcia, trzeba podkreślić, że absolutnie każde pobudzenie emocjonalne ma swoje odbicie w różnych warstwach naszej podświadomości, świadomości i nad-świadomości. Absolutnie każde wyparcie odzwierciedla się w reakcjach całego naszego fizycznego organizmu na poziomie naszego ciała. Podczas odczuwania gniewu, smutku, radości wytwarzają się swoiste dla każdej z tych emocji hormony ( z założenia dla usprawnienia pracy ciała) a neuroprzekaźniki w naszym mózgu rozjarzają się gotowe do przyspieszenia swojej pracy. Już w latach dwudziestych XX wieku fizjolog dr Walter Cannon odkrył mechanizm “walki lub ucieczki”, który opisuje fizjologiczną reakcję organizmu na pobudzenie emocjonalne. W momencie odczuwania emocji nasz organizm przygotowuje się do działania, uwalnia się kortyzol i adrenalina co zwiększa tępo jego pracy, przyspiesza wszelkie procesy wewnętrzne i reakcje fizyczne. Mechanizm ten działa z “automatu” i u swojej podstawy ma słuszne założenie mające na celu “ZWIĘKSZYĆ NASZE MOŻLIWOŚCI DZIAŁANIA”. Reakcja ta umożliwiała naszym przodkom przygotowanie się do działania (walki lub ucieczki) w sytuacjach zagrożenia. W obecnie świecie reakcja ta nie jest przez nas właściwie wykorzystywana a tłumienie czy wyparcie emocji negatywnie łączy się z naszym zdrowiem….

 

Zachodzi wiec pytanie;
Co robić ?  Jak sobie z tym poradzić ?

Niektórzy z nas stosują ten mechanizm obronny podświadomie przez całe swoje życie. Wynika to z tego, że mechanizm wyparcia emocji buduje się w nas od urodzenia, od dzieciństwa, w okresie dojrzewania, dojrzałości i u niektórych trwa aż do śmierci….

Uczymy nasze dzieci jak mają się zachowywać, co i gdzie powinny robić, uczymy ich w domach, w szkołach ale nikt i nigdzie nie uczy ich jak sobie radzić ze swoimi emocjami. Albo robimy to zgoła na odwrót, wyjawiając swoją “tajemnice”, że nie należy w pełni komunikować swoich emocji. To właśnie te wzorce i szablony nas niszczą od środka. Chłopcy przecież “nie powinni płakać”, dziewczynki “nie powinny się wściekać”. Początek tego procesu ma przynieść dzieciom urealnienie obrazu świata i otoczenia bo dzieci muszą nauczyć się nazwać po “imieniu” to co czują. Ten automatyzm jest w tym przypadku odpowiedzialny za nasze kłopoty. Ważną rolę pełni też środowisko rodzinne w jakim żyjemy i wszelkie sytuacje stresowe które “hartują” nasze postrzeganie emocji. Tłumienie emocji jest jak najbardziej naturalnym mechanizmem obronnym naszej psychiki. Czasem to, co nas spotyka jest tak bolesne i nie do zniesienia, że “blokujemy” nasze uczucia, gdyż przeżywanie ich mogłoby spowodować “popadnięcie w szaleństwo”. Jednak tłumienie własnych odczuć i reakcji ma sens tylko w określony sposób dając nam dodatkowy czas na poradzenie sobie z tym, co czujemy w chwili napięcia. Jest to zdrowe, obronne działanie umysłu, pomocne i funkcjonalne, lecz niestety tylko na krótką metę. Problem pojawia się w momencie, gdy osoba bez końca tłumi swoje emocje, gdy jest to jej sposób funkcjonowania. Z czasem zaplątujemy się w nakładające na siebie emocje i przestajemy sobie uświadamiać, że to co odczuwamy to fizjologiczna reakcja organizmu świadcząca o mocnym pobudzeniu. Organizm odczytuje to jako zagrożenie, niebezpieczeństwo, przygotowuje się do walki zamiast wypracować mechanizm działania lub dokonać głębszych przemyśleń w tym celu. Z każdą emocją, której człowiek nie będzie miał okazji umiejscowić w swoim życiu, rośnie jej wewnętrzna presja na nas, co z kolei wywołuje negatywne pobudzenie emocjonalne i błędne koło zamyka się. Przypomina to trochę wielki zamknięty zbiornik wystawiony na działanie otwartego ognia. To wzbudza ciśnienie. W końcu “ciśnienie” musi rozerwać ten sztuczny twór i przy okazji rozsadzić swoim niezrozumieniem wiele całkiem neutralnych czy pozytywnych emocji w sytuacjach całkowicie neutralnych. Co ciekawe, tłumione emocje dalej kojarzone są nie tylko z bodźcem, który je wywołał, ale także z całą sytuacją w której bodziec ów wystąpił. Ciśnienie i skłonność do tłumienia emocji są ze sobą bardzo mocno powiązane i zazwyczaj świadczy o nierozumieniu własnych reakcji na emocjonalne bodźce….

Istnieją postawy charakterystyczne dla ludzi stosujących w swoim życiu obronny mechanizm wyparcia odpowiadające uczuciom, które wyparli:

Perfekcjonizm – ludzie żyjący w cieniu tej postawy wypierają emocje starają się robić wszystko “idealnie”, aby nie narazić się na odrzucenie i krytykę ze strony swojego otoczenia. Perfekcjonizm wiąże się bezpośrednio z pragnieniem kontroli nad wszystkim i wszystkimi. Tworzą w ten sposób sztucznie idealny świat który odstaje od rzeczywistości. Starając się kontrolować każdy aspekt swojego życia i osób nam bliskich, chcemy aby wyparte emocje nie miały szans się ujawnić. Perfekcjonista mnóstwo czasu i energii traci na zupełnie nieistotne szczegóły, nim zabierze się do pracy, pół dnia porządkuje swoje otoczenie. Każdą rzecz sprawdza po sto razy, by nie przepuścić jakiegoś błędu. Porównując swoje osiągnięcia z dokonaniami innych, nigdy nie jest z siebie wystarczająco zadowolony. Taka postawa zderzając się z rzeczywistością nie ma szans, muszą pojawiać się rysy i pęknięcia co doprowadza do frustracji i różnych niepokojów. Perfekcjonistka często się obwinia bez potrzeby. Wystarczy, że nie zrobi czegoś nieskazitelnie czy o czymś po prostu zapomni, od razu popada w przygnębienie lub staje się spięty, podenerwowany. Gdy wszystkie obowiązki pragniemy wypełniać wzorowo, płacimy za to słoną cenę. Fakt, awansujemy, rodzina ma się świetnie, a nasze mieszkanie jest jak z obrazka. Tylko to nigdy nie wystarcza bo nie czujemy się tym usatysfakcjonowani. Szczęście w przewrotny sposób zawsze nam umyka, czujemy zawsze niedosyt. To właśnie presja wypartych emocji tworzy w nas podświadome wrażenie w chwilach szczęścia, że coś nam umyka, że czegoś nie dopilnowaliśmy, że za chwilę zderzymy się z rzeczywistością i nasza bajka się skończy. Perfekcjoniści są stale spięci, zmęczeni i na nic nie mają czasu, “bo wszystko jest na ich głowie”. By to zmienić trzeba “się zmienić” a nie usiłować podporządkować sobie całą otaczającą nas rzeczywistość. Zaakceptuj to, że jesteś tylko człowiekiem i też masz gorsze dni jak każdy inny. Dzięki temu będziesz się częściej uśmiechać, bo napięcia i frustracje, których teraz stale doświadczasz, nie będą miały do ciebie tak łatwego dostępu.Przestań liczyć tylko na siebie. Postaraj się zaufać innym….

Zwątpienie w siebie i pomniejszanie swoich zasług…. 
Osoby cierpiące z tytułu tego uczucia mają problem z podjęciem się działań. Mobilizacja wewnętrzna i zrobienie pierwszego kroku do celu jest dla nich trudna. Przekroczenie tej wyimaginowanej granicy otwiera bardzo często worek talentów i odsuwa w zapomnienie wcześniejsze wątpliwości. Zwątpienie wiąże się z niską samooceną i poczuciem niskiej wartości. A wszystko to może nas doprowadzić do tego, że przestaniemy wierzyć w siebie i przestaniemy podejmować konstruktywne działania w swoim życiu. Porzucimy swoje marzenia, zdradzimy własną kreatywność. Wzloty i upadki są częścią naszego życia, jednak zwątpienie we własny możliwości może sprawić, że się nie podniesiemy. Tymczasem zwątpienie jest w naszym umyśle takim samym stanem emocjonalnym jak i inne. Nawet jeśli ktoś mówi ci coś niemiłego, że jesteś do niczego, tak naprawdę to Twoje emocje sprawiają, że tak się czujesz. Kiedy ty przestaniesz wątpić w siebie, świat również przestanie. Tylko ty możesz wpłynąć na to, że Twoje otoczenie zmieni zdanie na Twój temat. Nawet wtedy, gdy zwątpienie cię przygniata, nie przejmuj się, podejmij działania. Zwątpienie może w ten sposób stać się paliwem dla twojej kreatywność, jeśli potraktujesz je jak zadanie lub wyzwanie. Jest pewne, że w odpowiedzi na taką postawę, zwątpienie przeminie. Przy tym uczuciu chodzi o to, żeby podnieść się z kolan i zaufać sobie. Zaufanie w to, że jesteś wstanie uporać się z problemami jest przeciwwagą dla zwątpienia.

Cynizm….
Osoby opanowane tym uczuciem odwracają od siebie uwagę, kierują ją na innych, by uniknąć odrzucania, zranień lub po prostu emocjonalnego stresu z którym sobie nie radzą. To jest ich postawa obronna przed wpływem emocji z otoczenia. Cynizm wiąże się z negatywnym poglądem na naturę ludzką. Cynizm w swej istocie (błędnie) uznaje, że wszyscy ludzie którzy nas otaczają dążą do realizacji tylko swoich egoistycznych interesów. Cynizm z założenia wątpi w autentyczność altruistycznych motywów działań. Według cyników nie istnieją “wyższe wartości”, “wzniosłe cele” czy ideały takie jak dobro powszechne, rodzina, Bóg. Są one jedynie słowami, za pomocą których inni oszukują sami siebie, lub które służą im do manipulacji otoczenie. Bo cynicy uwielbiają manipulować otoczeniem. Tym samym podając w wątpliwość ideały innych i obnażają w ich mniemaniu ludzkie zakłamanie. Cynizm może więc być uznany za postawę, nastawioną na realizację tylko swojej moralności. Osoby cyniczne, choć same odrzucają wszelkie zasady, to jednak potrafią wykorzystywać dla własnych celów wiarę innych ludzi w ogólne normy, wartości i ideały. Osoby cyniczne zdają się nie mieć żadnego poczucia winy. Zachowując się w sposób niemoralny, a nawet popełniając największe zbrodnie, nie czują wyrzutów sumienia. Postępują tak, jakby sumienia nie miały. Cynicy, lekceważą uznane normy, nie doświadczają żadnego poczucia winy. U osób cynicznych możemy mówić o atrofii, eutanazji czy aborcji sumienia. W głębokiej postawie cynicznej sumienie zdaje się nie funkcjonować. W snach objawia się jako pogardliwe, lekceważące i wyzywające odrzucenie wszelkich ideałów, norm, zasad moralnych i religijnych oraz uznawanych przez społeczeństwo autorytetów. To także deprecjonowanie szanowanych instytucji oraz przyjętych sposobów postępowania i zachowania. W sferze zaś poznawczej za ludzi cynicznych uważa się tych, którzy odrzucają istnienie obiektywnej prawdy i obiektywnego dobra. Wszystko dla nich staje się relatywne i moralnie względne. Cynicy wyznają etykę sytuacyjną. Czyny stają się dobre lub złe w zależności od sytuacji, w jakiej są popełnione. Osoby cyniczne twierdzą, że każdy pogląd i każda opinia mogą zostać uznane za prawdziwe lub też przeciwnie za fałszywe, zależnie od okoliczności lub po prostu od gry ludzkich interesów. Cynizm to nie tylko przejaw życiowego wygodnictwa, ale produkt rozmyślnego i podjętego świadomie odrzucenia moralności, by w ten sposób uwolnić się od zobowiązań natury moralnej. Nie tylko odrzucanie zasad moralnych wpływa na codzienne postawy, ale także przeciwnie: niemoralne postępowanie kształtuje cyniczne poglądy, które mają usprawiedliwić własne wybory i decyzje. Ale cynik okrutny jest nie tylko dla innych, ale także dla siebie. Człowiek cyniczny uderza nie tylko w innych, uderza również we własne życie. Szczególnie pomocna w wyleczeniu się z cynizmu staje się przede wszystkim refleksja nad własnym i cudzym cierpieniem. “Nic tak nie sprzyja przebudzeniu w nas zdolności do rozumienia innych, jak szarpiące duszę rozmyślania nad własnymi przestępstwami, błędami i przeoczeniami”. Cierpienie najpełniej przekonuje nas, że nie jesteśmy panami swego życia, a tym bardziej życia innych. Rozwijanie dojrzałości sumienia, podtrzymanie równowagi i wrażliwości moralnej, choć nie jest łatwe, staje się wręcz warunkiem naszego rozwoju emocjonalnego. Paradoksalnie wszyscy w jakimś stopniu jesteśmy cynikami, mając ideały i swoją wiarę im się sprzeniewierzamy. Bywają chwile w życiu człowieka, kiedy trzeba się obudzić, może to dziś….

Krytycyzm….
Osoby obciążone tym uczuciem częściej cierpią na niską samoocenę niż inni, mają poczucie, że są nie dość dobre w tym, co robią, odkładają rzeczy na później, mają bardziej pesymistyczny stosunek do rzeczywistości i częściej zapadają na depresję. Dzieje się tak ponieważ krytycyzm wspiera jedynie negatywne nastawienie względem siebie i otoczenia oraz dodatkowo powoduje więcej dystansu w relacjach z innymi, którzy czują się przez krytykantów oceniani, zamiast akceptowani. Zdrowy krytycyzm jest potrzebny gdyż pozwala na wyciąganie trafnych wniosków z posiadanych doświadczeń. Mimo, że może stanowić motywację do działania, jednak jest wiele innych rodzajów postaw, które są mniej niszczące dla psychiki, dlatego lepiej jest go wyeliminować zastępując tolerancją. Obudź się czerp ze swojego życia jak najwięcej przyjemności. Kieruj się bardziej poczuciem radości i spokoju, które ci daje te zajęcia które lubisz, niż natychmiastowemu udowodnieniu sobie, że coś osiągnąłeś. Nie myśl też o rezultatach, tylko skup się na chwili teraźniejszej i wykonywaniu tej czynności, cokolwiek to jest. Dobrze też jest otaczać się życzliwymi ludźmi, którzy pasjonują się podobnymi rzeczami i którzy mogą cię zainspirować. Ważny jest też jest by obudzić w sobie pozytywne podejście do swojego otoczenia, aby pytać różne osoby, jak im się podobają nasze pomysły. Trzeba zrozumieć, i to ty musisz zrozumieć, że w relacje osobowe nie mogą wyrażać się w ciągłym narzekaniu czy krytycyzmie….

Brak więzi….
Są to osoby pozbawione więzi uczuciowych, dla nich kontakty z otoczeniem są z natury przypadkowe, w swoim życiu osobistym często zmieniają partnerów. Wynika to z faktu, iż nie udaje się im wytrzymać w długoletnim związku, gdyż nie potrafią się komunikować z drugim człowiekiem w odpowiedni sposób, a co za tym idzie spełniać w roli partnera. Wobec tego wybierają prostszą ścieżkę która nie wymaga od nich zaangażowania czy wysiłku. Ta prostsza ścieżka oznacza, że gdy tylko przyjdzie im na to ochota, zmieniają swojego wybranka i szukają zadowolenia gdzie indziej. Zmieniają pracę, zainteresowania bo nigdzie nie czują się na swoim miejscu. Takie osoby twierdzą bowiem, że życie bez zobowiązań z dnia na dzień jest po prostu dla nich dobre, natomiast wszystko co poza taką postawą wiąże się z problemami. Taka postawa ujawnia niskie poczucie własnej wartości a stłumione emocje sprawiają, że starasz się na koniec zadowolić wszystkich rezygnując z siebie. Osoby takie mogą stać się rozwiązłe, pragnąc doświadczyć uczucia bezpieczeństwa, którego nie zaznają. Trzeba zrozumieć w tym wypadku jak ważne jest utworzenie prawidłowego własnego obrazu tego co oczekujemy od innych z naszego bliższego lub dalszego otoczenia. Obraz ten powinien mieć w swoim jądrze nasze prawdziwe wzorce z których nie możemy i w konsekwencji nie chcemy rezygnować. Zdobycie wiedzy o sobie daje podstawę do utworzenia prawidłowej komunikacji z otoczeniem które zacznie cię postrzegać jako osobę o konkretnych zapatrywaniach. Później to już wszystko zacznie się odbywać w myśl zasady “podobne przyciąga podobne”. Jeżeli więzi zostają ustanowione w oparciu o wewnętrzną prawdę nigdy nie pękają, mogą osłabnąć ale nie znikną….

To niektóre z postaw mające na nas duży i niestety niezgodny z rzeczywistością wpływ. Takie postawy zawsze prowokują w naszym życiu konkretne wydarzenia które nas będą mocno “boleć”. Tylko uświadamiając sobie swoją postawę możemy się zmienić i pojąć swoje obciążenia. Dlatego też emocje, które zostały na różne sposoby “zakopane” dążą do ich wyrażenia w naszych snach. Taka jest natura emocji – trzeba je odczuć i przeżyć ponownie jeżeli nie zostały właściwie skonsumowane na jawie. Im głębiej je “zakopiemy” tym bardziej wpływać będą na nasze funkcjonowanie, a często także na nasze zdrowie. Na szczęście istnieje szereg możliwości by pomóc sobie je uświadomić, by móc je przeżyć na nowo. Jedną z takich możliwości jest interpretacja snów, podczas której w bezpiecznych warunkach można przeżyć i poczuć to, czego nigdy nie dane nam było wyrazić. Gdy tłumiąca emocje osoba nauczy się rozumieć co przeżywa, co czuje w danej chwili, w danej sytuacji, może zacząć to kontrolować, a wtedy zyskuje też kontrolę nie tylko nad swoimi emocjami, ale także sygnałami z ciała i jego podświadomymi reakcjami. Takie podejście umożliwia rozwój emocjonalny i lepsze funkcjonowanie w jakże trudnych dla naszych emocji czasach….

 

marek kopacz