"Aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt"...
Cudze błędy mamy na oku, nasze poza nami...
Seneka

Pewien dobry, aczkolwiek słaby chrześcijanin spowiadał się, jak zwykle, u swojego proboszcza. Jego spowiedzi przypominały zepsutą płytę: zawsze te same uchybienia, a przede wszystkim ten sam poważny grzech.
Koniec tego! powiedział mu pewnego dnia zdecydowanym tonem proboszcz.
Nie możesz żartować sobie z Boga. Naprawdę ostatni już raz rozgrzeszam cię z tego przewinienia. Pamiętaj o tym!
Ale po piętnastu dniach człowiek znów przyszedł do spowiedzi wyznając ten sam grzech. Spowiednik naprawdę stracił cierpliwość:
Uprzedzałem cię, że nie dam ci rozgrzeszenia. Tylko w ten sposób się nauczysz…
Poniżony i zawstydzony mężczyzna podniósł się z klęczek. Dokładnie nad konfesjonałem, zawieszony był na ścianie wielki, gipsowy krzyż. Człowiek wzniósł nań swe spojrzenie. I właśnie w tym momencie gipsowy Chrystus z krzyża ożywił się, podniósł swoje ramię i uczynił znak przebaczenia:

– Rozgrzeszam cię z twojej winy…
Każdy z nas związany jest z Bogiem, pewną nitką.
Kiedy popełniamy grzech, ta nić się przerywa.
Ale kiedy ubolewamy nad naszą winą –
Bóg zawiązuje na nitce supełek
i w ten sposób staję się ona krótsza.
Przebaczenie zbliża nas do Boga…

 


Maksyma Warta Przemyślenia...
Najzacniejsi i najmędrsi rodzą się pod strzechami...
- Anonim...

« »